Ads 468x60px

sobota, 12 maja 2012

Zapadłam na blogową pandemię - oTAGowana i ja...


Wirusa przywlokła Moreni, niech więc na nią spadnie odpowiedzialność za szerzenie się złośliwego bakcyla... Zabawa polega na tym, aby odpowiedzieć na pytania osoby zapraszającej, potem wymyślić 11 własnych i zaprosić do odpowiedzi kolejne osoby, a zatem uważaj, drogi czytelniku tych słów, Ty też nie jesteś bezpieczny. Następny prątek może trafić Ciebie...

Moreni wymyśliła takie pytania, że wymiękłam już przy samym pobieżnym przeleceniu ich wzrokiem. Po drugim czytaniu wymiękłam jeszcze bardziej, a przy pierwszej próbie odpowiedzi byłam niedogotwanym jajkiem na miękko bez skorupki... A gdzie sympatyczne bezstresowe pytanka w stylu "jakie jest twoje ulubione danie"?!

No dobra. Jeśli na końcu tej strony zobaczycie rozciapciany bezkształtny kleks, to będę ja. Wymięknięta. Zaczynam... 

1. Jakie motywy w książkach najbardziej Cię irytują i dlaczego?

Irytuje mnie niezmiernie wkładanie śledztwa kryminalnego w ręce dyletantów - samozwańczych detektywów, dziennikarzy z bożej łaski i innych poparańców, którzy myślą, że potrafią to zrobić lepiej od solidnego gliniarza z krwi i kości, albo gorzej, wydaje im się, że MUSZĄ, bo jak nie, to świat ulegnie nieuchronnej zagładzie. Oczywiście niektórzy bohaterowie mają ode mnie dyspensę - jak choćby marklundowa dziennikarka Bengtzon albo Harry Dresden (ale on jest prywatnym detektywem, więc i tak mu wolno).

2. Gdybyś mogła wybrać jedną książkę i coś w niej zmienić, to jaka byłaby to książka i co by się zmieniło?

Z reguły akceptuję wyroki autorów odnośnie zakończenia, choć czasami mam ochotę zmienić ten czy ów drobiazg. Na przykład, w "Zapłacie za śmierć" nie pozwoliłabym komisarzowi Dühnfortowi, by cofnął dłoń przed dotykiem pewnej właścicielki czekoladowych oczu...

3. Jakie okładki najbardziej lubisz?

Przemawiające do wyobraźni i wzbudzające jakieś emocje. Ale jednocześnie zawierające jakąś tajemnicę. Nie cierpię kiczowatych i dosłownych okładek. A już najgorsze są te z fotografią jakiejś lali o zmysłowych ustach i smutnym spojrzeniu...

Z ostatnio widzianych podoba mi się ta:

Albo ta:


Ta też może być:



4. Wolisz książki z ilustracjami czy bez i dlaczego?


Tak, lubię książki z ilustracjami. Ale muszą być kongenialne, by nie zepsuć smaku lektury. Często widzę takie, które tylko ośmieszają ilustrowaną powieść, zamiast podnosić ich walory. W książkach dla dorosłych to rzadkość, ale wśród tych dla dzieci zdarzają się prawdziwe perełki.


5. Czy spotkałaś kiedyś w książce postać a la Mary Sue? Jeśli tak, to w jakiej i kto to był?

No jak to? A słynna Bella, która pokochała połyskliwego wampira? A taka Achaja?... Może być?

6. Lubisz szczęśliwe zakończenia?

Jasne (tak mówi moje dobrotliwe "ja", domagające się, by ulubiony bohater wyszedł szczęśliwą ręką z opresji). W życiu! (to moje mroczne "ja", krzywiące się na każdą oznakę zapowiadajacych się różowawych barw na ostatniej prostej).

7. Lubisz książki o zwierzętach i przyrodnicze popularnonaukowe?

Nie. Już jako dziecko nie cierpiałam "Zwierzyńca" i takich tam. Ale mój najmłodszy smok bardzo lubi (po kim on to ma?...)

8. Czy została Ci trauma po którejś z lektur szkolnych?

Do dziś mną trzącha, jak sobie przypomnę "Rozdziobią nas kruki, wrony"... Co za zboczeniec wpisał to na listę lektur, nie mam pojęcia. Już sam tytuł jak rodem z trzeciorzędnego horroru. Tak, mogę śmiało powiedzieć, że to trauma.

9. Jaka książka nigdy nie powinna stać się lekturą szkolną, gdyż zabiłoby to jej urok?

Chyba pęknę, jeśli zrobią Harry Pottera lekturą. Wtedy już nikt nie będzie czytał Harry Pottera!

10. Ulubiony nie będący człowiekiem bohater książki?

Wiedźmin, bez dwóch zdań.

11. Co jest najlepsze w blogowaniu?

Jak to co? Zaspokajanie tego małego grafomana, który siedzi w każdym z nas...

Ufff.

A teraz mój wkład w pandemię, czyli moje pytania (mają być łatwe, czy trudne)?:

1. Twój ulubiony kolor.
2. Nie... jaja sobie robię...

A zatem od początku:

1. Czy długość ma znaczenie? Znaczy, w sensie: czy wolno oceniać książki po długości i jakie preferujesz?
2. Od jakich książek cię odpycha i wiesz, że raczej nie sięgniesz po żadną z nich?
3. Którą książkę podsunęłabyś (podsunąłbyś) swemu dziecku (jeśli nie masz dziecka, wyobraź sobie, że je masz)?
4. Czy kobiety piszą lepsze książki?
5. Czy obowiązkowe lektury w szkole mają sens?
6. Czy trzeba czytać klasyków?
7. Jaka jest najgłupsza postać, jaką spotkałaś (spotkałeś) na stronicach powieści?
8. Czy jest książka, niewydana w Polsce, którą koniecznie powinni wydać? Jaka?
9. Którego polskiego pisarza koniecznie powinni poznać czytelnicy za granicą?
10. Czy czytając książkę, będącą przekładem z innego języka, zwracasz uwagę na jakość tłumaczenia, czy jest Ci ona obojętna?
11. Dziewica czy nie? Gwoli wyjaśnienia: czy lubisz być pierwszym czytelnikiem książki?

A teraz niech no się zastanowię, dokąd zawlec wirusa...

Może do Krakowa? Do Viv?
I do Łodzi? Też piękne miasto, Anetko droga.
A czy był już w Szwecji? Bookfo, nie wymiguj się!

17 komentarzy:

  1. Dzięki za zaproszenie, już myślałam, że się wszyscy na mnie obrazili i dlatego mnie nie zapraszają do zabawy... Nie wiedziałam tylko, że trzeba następnie machnąć własne pytania - muszę mocno pogłówkować...

    OdpowiedzUsuń
  2. Łiii, zostałam sponsorem akcji "Przygarnij prątka"!:D

    Oj tam, całkiem ładnie Ci poszło. I nawet nie trzeba zmywać rozmiękczonych resztek.;)

    Och, dziękuję, że przypomniałaś mi o Achai - toż to nasza, polska Marysia Zuzia, pierwsza, na jaką trafiłam. Rozciapciana Bella się do niej nie umywa.:P

    I muszę Cię zmartwić HP już jest lekturą w niektórych podstawówkach (na zmianę z "Narnią", jeśli dobrze pamiętam).

    Z punktem 3, 4, 6 i 11 w pełni się zgadzam. Z punktem 1 poniekąd też, tyle że w zupełnie innym kontekście. Kryminałów raczej nie czytuję, za to dziadek mój namiętnie ogląda wszelkiego rodzaju "Trudne sprawy" - i ja z nim, jak jestem akurat w domu. I tam te wszystkie mamuśki czy wścibskie dziewczyny ciągle włażące pod nogi policjantom najchętniej bym wykopała poza ekran.

    Dziękuję za wzięcie udziału:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Przygarnij prątka" - fajny tytuł na następny łańcuszek:-)
      HP lekturą?!... To zabije tę książkę...

      Usuń
  3. Dziękuję za zaproszenie. Nawet jeżeli będę musiała stanąć na rzęsach, żeby odpowiedzieć wyczerpująco i ... z sensem ;P
    Moreni gratuluję pytań i Tobie też, a co ja wymyślę???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa odpowiedzi:-)
      A z pytaniamia, jak Ci zabraknie pomysłów, zawsze możesz wybrać wariant bezpieczny i łatwy, czyli "twój ulubiony/twoja ulubiona...":-)

      Usuń
  4. bardzo interesujące odpowiedzi :)
    i faktycznie, przypadły Ci wymyślne pytania, a nie oklepane, które widuje się co rusz na blogach :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytania faktycznie były nietuzinkowe:-)

      Usuń
  5. Ha! Widzę, że i Ciebie dopadli:). A odpowiedzi jak zawsze ciekawe. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kogo jeszcze nie dopadli?... Niektórych to nawet dopadli wielokrotnie;-)

      Usuń
  6. Świetne wypowiedzi. Dzięki nim mogłam się dowiedzieć trochę więcej o tobie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wymiękłam przy Twoich pytaniach :) A już ostatnie pasuje do mnie jak ulał, nie dam nikomu w domu ruszyć książki dopóki ja jej nie przeczytam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mamy coś wspólnego;-) Uwielbiam dziewicze egzemplarze...

      Usuń
  8. Hehe, fajne są takie wywiady:) A Harry Potter jest lekturą nieobowiązkową, można ją przerobić w gimnazjum, choć poloniści rzadko to robią:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe pytania i interesujące odpowiedzi (Wiedźmin rulez!), ale ta monkowata część mnie MUSI napisać, że komisarz Dühnfort jest bohaterem książki "Zapłatą będzie śmierć", a nie "Zapłata za śmierć"...

    Notabene, przetłumaczyłaś ją tak, że czułam gdzieś przez skórę ten niemiecki pierwowzór, co mi się nigdy wcześniej nie zdarzyło... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dzięki ci, Monku! Jasne, że tak - "Zapłata za śmierć" to jeden z wariantów tytułu, który był swego czasu rozważany i jakoś tak mi się wbił w podświadomość, że nawet nie zauważyłam wpadki...
      "Czucie przez skórę" na wszelki wypadek biorę za komplement:-)...

      Usuń