Ads 468x60px

wtorek, 29 kwietnia 2014

Veit Etzold "Cięcie" - czyli jak zaszokować, gdy już nic nie szokuje





Są książki, których lektura napełnia narastającą zgrozą i odrazą. Aż do momentu, gdy wydaje się, że apogeum zostało osiągnięte i już nic, absolutnie nic nie jest w stanie przebić mieszanki ambiwalentnych odczuć, że to już szczyt tego, co możemy znieść. Jeszcze kropla, a czara wstrętu, zniesmaczenia i przerażenia przepełni się i coś w nas pęknie, ostatecznie i nieodwracalnie. I ta kropla pada, a my dowiadujemy się o sobie czegoś nowego: że granice naszej percepcji i tego, co wydaje nam się, że jesteśmy w stanie znieść, są gumowe.

Lektura powieści Veita Etzolda dostarcza takich wrażeń. „Cięcie” to powieść w każdym calu wypełniająca ramy gatunku, który można by określić mianem „shockera”. Jego zadaniem jest szokowanie, przekraczanie granic i trzymanie w ekstremalnym napięciu, często kosztem wyrafinowanej kreacji bohaterów czy wiarygodności fabuły. Pod tym względem autor wypełnił swoje zadanie w stu procentach: „Cięcie” szokuje. Ale nie tylko.

Dalej czytaj na stronie serwisu Zbrodni w Bibliotece, czyli prościutko tutaj. Zapraszam!


11 komentarzy:

  1. Faktycznie mocna lektura. Lubię takie. Z pewnością przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak lubisz, to powinno Ci się spodobać:-)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Tylko przymknij oko na klisze :-) Było też parę punktów w intrydze, które wzbudziły u mnie wielkie wątpliwości, ale cała reszta była przyzwoita, a właściwie dość szokująca. Nadal mnie zdumiewa, do czego jest w stanie posunąć się widz, ew. użytkownik...

      Usuń
  3. Trudno mnie zszokować więc chętnie sprawdzę jak próbuje tej sztuki Veit Etzold

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam mocne, szokujące książki, zwłaszcza jeśli dotyczą seryjnych zabójców i zapisów śmierci, wiem, że to chore, ale każdy ma jakiegoś bzika, ja sadzę kwiatki i babram się w makabrze ;-) Z cała pewnością ta powieść trafi na mój warsztat czytelniczy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przypomina trochę film "Teza" Almenabara, a trochę nieszczęsny "Oblęd"- ponoc najnowszy bestseller skandynawski. Piszę "nieszczęsny", bo moim zdaniem to straszna chala z kosztownym marketingiem. "Cięcie" zapowiada się lepiej, zwlaszcza ze Ty je pozytywnie oceniasz.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wczoraj otrzymałam przesyłkę z tą książką i jestem jej bardzo, bardzo ciekawa. Myślę, że do wrażliwców literackich się nie zaliczam, więc powinnam udźwignąć ciężar tej opowieści.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mnie zaintrygowałaś tą recenzją. Lubię mocne książki, dlatego chętnie zapoznam się z tą książką. Już zapisałam sobie tytuł na mojej liście książek obowiązkowych do przeczytania.
    Dziękuję za polecenie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niech tylko znajdę ją w księgarni.! ;)

    http://bibliotekamlodegoczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Recenzja iście intrygująca. Mam nadzieję, że książka również. Własnie poszło zamówienie :)

    OdpowiedzUsuń