Ads 468x60px

środa, 14 marca 2012

Tess Gerritsen "Milcząca dziewczyna" - czyli król małp w Chinatown


Wydawnictwo: Limes
Tytuł oryginału: The Silent Girl
Data premiery: 10.03.2012
Ilość stron: 445
Cena: € 19,99

Punktualnie w dzień premiery na niemieckim rynku kurier przyniósł paczkę z pachnącą farbą drukarską, dziewiczą, najnowszą książką Tess Gerritsen, dziewiątą z cyklu Rizzoli & Isles. Nie zwlekałam z rozpoczęciem lektury, bowiem chciałam skończyć ją przez spotkaniem autorskim z amerykańską autorką w najbliższą niedzielę, a i kąsek wydał mi się - zagorzałej fance serii - wielce smakowity.

Autorka zaserwowała nam entą pozycję z cyklu, co niechybnie budzi pytania o to, czy seryjna strawa w ogóle da się czytać, czy to nie dreptanie w miejscu, oblekanie w nową szatkę starych, zużytych treści, czy naprawdę nie stać jej na nic nowego, co powiałoby świeżą bryzą? Z drugiej strony, cykle rządzą się swymi prawami i zyskują rzesze miłośników, którzy przywiązują się do swych bohaterów i głodni nowości kupią i tak, bez względu na zawartość. Porywając się na taką powieść, trzeba być świadomym tych faktów. Łatwo bowiem wpaść w pułapkę syndromu serialu i oślepnąć na braki, zaspokajając wyłącznie żądzę odpowiedzi na pytanie "co było dalej".

Serial "Partnerki" nakręcony na podstawie powieści Gerritsen

"Milcząca dziewczyna" jest powieścią, która w marginalny sposób korzysta z pożywki poprzednich odcinków, jakkolwiek znajomość pewnych szczegółów z życia dwóch głównych bohaterek z pewnością nie zaszkodzi. Fabuła koncentruje się na solidnej, konserwatywnej wręcz pracy śledczej, a prywatne perypetie i rozterki obu pań stanowią zaledwie tło. W ich życiu nie dzieją się żadne trzęsienia ziemi, dzięki czemu czytelnik może się skupić na tym, co najważniejsze.
 
A najważniejsze jest morderstwo. Dość spektakularne nawet. Zaczyna się od niewinnego zdawałoby się znaleziska, jakiego dokonuje małotetni uczestnik "Boston Ghost Tour" (czyli zwiedzania bostońskiego Chinatown). Nieznośny gówniarz podnosi z trotuaru ludzką, precyzyjnie - i co o wiele bardziej mrożące krew w żyłach - dopiero co odciętą rękę, sądząc, że przewodnik pozwala sobie na makabryczny żarcik. Należąca do ręki reszta ciała znajduje się na dachu pobliskiej kamienicy - martwa, oczywiście. Wkrótce potem okazuje się, że śmierć pięknej kobiety w tajemniczy sposób wiąże się z masakrą, jaka rozegrała się w Chinatown dziewiętnaście lat temu. Pewien chiński kucharz zastrzelił wówczas w amoku cztery osoby, a następnie popełnił samobójstwo. Od tamtej pory miejsce zbrodni uchodzi za przeklęte, a w budynku, ba, całej chińskiej dzielnicy rzekomo aż roi się od duchów zmarłych. I faktycznie, jednego z nich niemal na gorącym uczynku nakrywają na miejscu masakry prowadzący śledztwo detektywi... Jak to możliwe, by ktoś poruszał się tak szybko? I do jakiej istoty należy osobliwy włos, znaleziony na ubraniu zamordowanej? Na pewno nie jest ludzki, ale w takim razie... z kim, lub czym mają do czynienia?... Czyżby z legendarnym królem małp, postacią z prawdawnych chińskich podań, wymierzającą samowolnie sprawiedliwość i mszczącą się za dokonane krzywdy? I czy to przypadek, że dwie z córek ofiar tamtejszej masakry zaginęły bez śladu?

Moja kolekcja Gerritsen - trochę jeszcze brakuje...


Odpowiedzi na te wszystkie pytania Tess Gerritsen podaje nam na tacy - prędzej czy później każdy, nawet najbardziej nierozgarnięty czytelnik, odgadnie, o co w tym wszysktim chodzi. Raczej prędzej. Szczerze - spodziewałam się czegoś więcej. Bo tym mistrzowskim wstępie, kiedy to autorka stopniowo wprowadza nastrój grozy, dawkuje informacje, z których chora wyobraźnia czytającego sama układa sobie nieprawdopodobny, klimatyczny, mistyczny wręcz obraz, wyjaśnienie poszczególnych wątków, choć nie pozbawione pewnych walorów rozrywkowych, jest rozczarowujące. Gerritsen podąża utartymi torami, do bólu korzysta z wyświechtanych schematów i klisz, odgrzewa przetrawioną papkę i każe ją wtranżalać, wmawiając nam w dodatku, że to pycha. Kto chce, może zabawić się w szukanie motywów ze znanych innych filmów i książek - ja nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że autorka bardzo zasugerowała się Mo Hayder i jej afrykańskimi czarami z powieści "Rytuał", a i parę innych by się znalazło... Burn out? Niełatwo wszak trzymać poziom przez cały czas, a poprzeczka stawiana damie amerykańskiego kryminału nie jest bagatelna.

To jak, nie warto sięgać po tę książkę? Ależ nie. Nadal jest to wyśmienita rozrywka. Nadal czyta się to szybko i z przyjemnością, zwłaszcza jeśli ktoś polubił bohaterki. Ha, efekt serialu! Jeśli przymkniecie oko na niedociągnięcia, nie pożałujecie wydanych pieniędzy. Jeśli... Pytanie tylko, czy od mistrzyni nie można oczekiwać czegoś więcej?...
Daję tej książce czwórkę, ale z długachnym minusem: 4-/5.


 Dla fanów serii (oraz tych, których bawi analiza tytułotwórstwa stosowanego wydawców):

Cykl Rizzoli & Isles
2001 The Surgeon (Chirurg) (niem. Die Chirurgin)
2002 The Apprentice (Skalpel) (niem. Der Meister)
2003 The Sinner (Grzesznik) (niem. Todsünde)
2004 Body Double (Sobowtór) (niem. Schwesternmord)
2005 Vanish (Autopsja) (niem. Scheintot)
2006 The Mephisto Club (Klub Mefista) (niem. Blutmale)
2008 The Keepsake (Mumia) (niem. Grabkammer)
2010 Killing Place (Dolina Umarłych) (niem. Totengrund)
2011 The Silent Girl (Milcząca dziewczyna) (niem. Grabesstille)

Pozostałe
1996 Harvest (Dawca) (niem. Kalte Herzen)
1997 Life Suport (Młodość dla wybranych lub Infekcja) (niem. Roter Engel)
1998 Bloodstream (Opary szaleństwa lub Nosiciel) (niem. Trügerische Ruhe)
1999 Gravity (Grawitacja) (niem. In der Schwebe)
2007 The Bone Garden (Ogród kości) (niem. Leichenraub)


Recenzja syndykatu Zbrodnia w Bibliotece
 

70 komentarzy:

  1. Przestałam czytać Gerritsen, bo tworząc cykl z takimi a nie innymi bohaterkami, z uporem maniaka piękną Maurę bez przerwy pakowała w nieprawdopodobne historie. Wiadomo było z góry, że kiedy pojawia ta chłodna piękność, nadciągają kłopoty i na dodatek jej romans, błe:).
    Zdaje się na KiS była kiedyś mowa, że Maura zginie, ale nie wiem kiedy i czy to sprawdzona informacja, taka śmierć mogłaby przysłużyć się powieściom pani Tess G.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, na razie nie ginie, ale wyraźnie usuwa się w cień. Bardzo jej mało w tej powieści, poza przeprowadzeniem dwóch autopsji i jednym występem w sądzie, praktycznie jej nie ma. Romans też poszedł w odstawkę...

      Usuń
  2. O mój Boże! Kiedy zobaczyłam zdjęcie z serialu Rizzoli & Isles serce zabiło mi szybciej :D. Wprawdzie wiedziałam, że jest to adaptacja filmowa, ale jakoś nigdy nie przyszło mi szukać tytułu książki ani też nigdzie na niego nie trafiałam. Sama nie wiem dlaczego. I teraz widząc całą serię opartą na przygodach dwóch partnerek, które uwielbiam, niezmiernie się ucieszyłam. Szkoda, że akcja jest trochę przewidywalna, ale tak jak napisałaś - łatwo oślepnąć w świetle serialu i uzupełnić nim to co nie do końca nas satysfakcjonuje. Zabieram się za szukanie pierwszej części ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, a ja myślałam, że tego serialu nikt nie oglądał...

      Usuń
  3. Widzę, że niemieckie okładki tego cyklu wyglądają znacznie lepiej niż polskie. Aż zazdroszczę :) Wprawdzie nie czytałam jeszcze żadnej z tych książek, ale serial "Partnerki" nawet mi się podobał, więc może po nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładki są fajne, ale trochę zbyt na jedno kopyto. Weź na przykład "Leichenraub" i "Grabesstille" - są prawie identyczne. Do tego te cmentarne tytuły... Dla niefana absolutnie nie do odróżnienia.

      Usuń
    2. Moim zdaniem okładki niemieckie są beznadziejne. Nie znając autorki można sądzić, że to powieści o zbrodniach w średniowieczu.

      Usuń
  4. Czytałam chirurga tej autorki, aczkolwiek uważam, że to thriller jakich setki na rynku światowym. Fabuła ok, ale powielająca schemat, a to dla miłośników thrillerów już trochę męczące;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W roku 2001, kiedy ukazał się "Chirurg", to chyba było jednak świeże, nie chcę mówić innowacyjne, ale inne, nowe. Gerritsen znalazła setki naśladowców, w tym siebie samą...

      Usuń
    2. Tak - w tą pułapkę wpada wielu. Ale czy na pewno aż tak świeże...? Seryjny morderca goniący za ofiarą, kryjący się w jej miejscu pracy... To mi przypomina film "Kolekcjoner kości" z 1999 roku. Mimo to uważam, że Gerritsen jest dobra! Po prostu nie tytułuję ją królową thrillerów;)

      Usuń
    3. To "Kolekcjoner kości" jest już tak stary?!... Wydaje mi się, jakbym oglądała go wczoraj. Chyba coś w tym jest, że co jakiś czas w literaturze popularnej pojawiają się pewne mody na określony gatunek - swego czasu faktycznie każdy kryminał musiał traktowac o psychopatycznym seryjnym mordercy. No i ten motyw międli się po tysiąc razy, aż wszystkim wychodzi uszami. Trudno jest wtedy naprawdę zaskoczyć czytelnika. Mimo to też uważam, że Gerritsen jest dobra - tak jak dobry jest solidnie pracujący rzemieślnik.

      Usuń
  5. A ja uwielbiam autorkę, wiem, część jej ksiażek jest "na jedno kopyto", ale lubię ją i już:). Każdą jej książkę kupuję w ciemno. Poczekam na polskie wydanie, skoro ma byc jeszcze w tym półroczu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneta, dla fanów to pozycja "must have", wiem, niestety...

      Usuń
  6. Pewnie wydam sie dziwadlem, ale nie czytalam zadnej z jej powiesci i zaraz wyjasnie dlaczego. Mianowicie, obejrzalam pierwszy odcinek serialu i nie mialam juz ochoty na drugi. Bohaterki byly moze calkiem do rzeczy, ale reszta to typowe "to wszystko juz bylo". Wiem, ze filmy sa z reguly gorsze od powiesciowych pierwowzorow, ale jednak mnie to skutecznie zniechecilo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nawet nie wiem, na ile ten serial jest dosłowną adaptacją, bo sama go nie oglądałam. Podejrzewam, że wzięto tylko głównych bohaterów, a cała reszta jest tylko "osnuta" na motywach powieści...

      Usuń
  7. Nie czytalam nic tej autorki, koniecznie musze nadrobic! :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak lubisz kryminały - koniecznie!

      Usuń
  8. Uwielbiam książki Tess Gerritsen. Pamiętam że pierwszą jej książką, jaką miałam okazję przeczytać był 'chirurg'. Wtedy podbiła moje serce i jestem fanką autorki. Dlatego też z niecierpliwością czekam na recenzowaną książkę na naszym, polskim rynku. Mam nadzieję że znowu się nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno ma się pojawić już niedługo, więc będziesz miała okazję.

      Usuń
  9. Nie wiem jakie wrażenia będę miał po dłuższym kontakcie z prozą tej pisarki, ale moja dotychczasowa z nią znajomość była zdecydowanie pozytywna, może dlatego, iż jednorazowa. Możliwe, iż między jej powieściami trzeba robić większe przerwy, by każda w umyśle czytelnika wystąpiła samodzielnie, a nie jako element cyklu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet czytając cykle lubię zrobić sobie przerwę między tomami, inaczej dość prędko pojawia się wrażenie przesytu.

      Usuń
  10. Ja też jeszcze nie poznałem twórczości tej pani. To się oczywiście zmieni dość szybko. :P

    Niemieckie okładki sto razy ładniejsze, niż polskie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z reguły ludzie są zdania, że polska okładka ładniejsza :-)

      Usuń
  11. Mam to szczęście, że moja macocha zbiera książki Tess i mam całą serię w domu, już na mnie czeka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja Gerritsen nigdy nie czytałam, chociaż od dawna mam na to ochotę . Tylko czasu oczywiście brak. Ale będę musiała się chyba za nią zabrać wreszcie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  38. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  39. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  40. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  41. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  42. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  43. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  44. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  45. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  46. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  47. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  48. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  49. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  50. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  51. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  52. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  53. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  54. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  55. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  56. Tess Gerritsen uwielbiam jej książki. Na serial trzeba spojrzeć z dużym przymrużeniem oka bo to raczej komedia niż kryminał. Ja serial ogladam uwielbiam i nie raz oplułam monitor ze śmiechu.

    OdpowiedzUsuń