Ads 468x60px

sobota, 6 sierpnia 2016

Håkan Nesser "Die Lebenden und Toten von Winsford" (Żywi i umarli w Winsford) - kobieta, pies i ich tajemnice



Wydawnictwo: btb
Tytuł oryginału: Levande och döda i Winsford
Tłumaczenie na niemiecki: Paul Berf
Data wydania: wrzesień 2014
Liczba stron: 464
Cena: 19,99 euro

Mgła ściele się na wrzosowiskach, przenika przez ubranie, wkrada się w każdy zakątek, ścina chłodem ciało i kości, rozprasza mdłe światło. Ziemia stapia się z niebem, skądś z daleka dochodzi dziwne, metaliczne zawodzenie (wiatr?, pies?), na ustach i w duszy gromadzi się sól... Czujecie to? Południowo-zachodnie krańce Anglii, ten klimat, baskervile, heathclify i tak dalej. Nie, to nie angielska powieść z dreszczykiem, to najprawdziwszy "skandynaw", Håkan Nesser.

Nesser, filozof wśród kryminalnych autorów, coraz bardziej zbacza z klasycznych kryminalnych ścieżek i coraz bardziej ulega fascynacji tym nieodgadnionym elementem ludzkiej psychiki, który popycha nas do działań czasem niekonwencjonalnych, czasem niewytłumaczalnych, a niekiedy wręcz zbrodnicznych. I zboczenie to wychodzi mu, trzeba przyznać, znakomicie.

Okładka polskiego wydania
Oto w tej mgle, na granicy zmroku, pojawia się w niewielkiej osadzie na skraju angielskich wrzosowisk kobieta z psem. Jest cudzoziemką, później dowiadujemy się, że pochodzi ze Szwecji. Co ją sprowadza na to odludzie w listopadzie, gdy w okolice te nie zapuszczają się nawet najbardziej zatwardziali turyści? Ucieka? Szuka schronienia? Przed kim? Lub przed czym? Maria Anderson, niegdyś popularna prezenterka telewizyjna, teraz już tylko zmęczona kobieta z psem, wynajmuje na pół roku samotną chatę. Całymi dniami spaceruje z psem po wrzosowiskach, od czasu do czasu zachodzi do miejscowego pubu, ciekawskim mieszkańcom wsi opowiada, że jest złaknioną ciszy i spokoju pisarką, która w odosobnieniu chce zająć się pracą nad najnowszą książką. Krok po kroku dowiadujemy się, że nie jest to prawda. I że prawda ma coś wspólnego z mężem, którego nie ma u jej boku (dlaczego?), pisarzem i wykładowcą literatury. A także z pewnym incydentem na plaży w Międzyzdrojach. Prawda, która okazuje się szokująca i banalna zarazem.

I choć ta prawda zaszokuje, to nie o szokowanie tutaj chodzi. Jest to opowieść nieśpieszna, opierająca się na subtelnej grze nastrojów i domysłów, a jednocześnie znakomity psychologiczny portret głównej bohaterki, postaci niejednoznacznej i frapującej. Napędem nie jest tu nawarstwienie wydarzeń, wolty i spętlenie wątków, tylko tajemnica. Nie potrzeba akcji, drastycznych scen, by poczuć dreszcz emocji. Nie to jest ważne, co nazwane, lecz to, co niedopowiedziane. Powieść ta czerpie z tego, co pozostaje w ukryciu. Nesser zaskakuje jako autor nie tylko doskonale operujący zagadkami, atmosferą, ale i słowem. I czyni to z takim wysublimowaniem, z tak wielkim literackim kunsztem, że chciałoby się, by ta opowieść nigdy się nie skończyła. Tak, jako jeden z nielicznych w tym gatunku ewoluuje, wychodzi poza szablony, przełamuje stereotypy.

Jest rzeczą sporną, czy w ogóle mamy tu do czynienia z kryminałem. Na pewno nie w klasycznym tego słowa znaczeniu. I dobrze, bo nie po raz pierwszy okazuje się, że najlepsze powieści powstają ze skrzyżowania gatunków, na pograniczu, w miejscu niezdefiniowanym i nieokreślonym. Nie etykietka jest zresztą istotna. Ważne, że Nesser opowiedział w tej książce świetną historię. I jak to zrobił. Chapeau bas.

Książka ukaże się wkrótce w wydawnictwie Czarna Owca.

Pierwsze zdanie: "Wczoraj postanowiłam przeżyć swojego psa*."
Gdzie i kiedy: Exmoor, wrzosowiska południowo-zachodniej Anglii, Sztokholm, współcześnie
W dwóch słowach: kobieta i pies
Dla kogo: dla miłośników subtelnego napięcia, wyrafinowanych psychogramów, mrocznej, niesamowitej atmosfery i kryminałów z literackimi aspiracjami
Ciepło / zimno: 98°

* tłumaczenie za wydaniem polskim

9 komentarzy:

  1. Świetna recenzja. Pięknie napisana !
    Bardzo czekam na tego nowego Nessera po polsku. Po Twoim wpisie już nie mogę się doczekać.
    tommy z samotni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę mówiąc, zupełnie nie potrafiłam spisać swoich wrażeń z lektury. Ta książka podobała mi się o wiele bardziej, niż wynika z tej notki. Ot, czasem dosięga nas własna niemożność, tym bardziej chylę czoła przed Nesserem, że potrafi uchwycić słowem coś tak ulotnego jak nastrój. I upleść taką pajęczynową opowieść.

      Usuń
  2. Bardzo lubię takie książki, o których niełatwo napisać, by oddać choć ułamek wrażeń, jakie dostarczyły.
    Jednocześnie nieśmiało polecam Twojej uwadze "Bereft" Chrisa Womersleya (wyd. pol. "Opuszczony" wyd. C&T).
    pozdrawiam
    tommy z samotni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam tego Womersleya, pisałeś o nim :-) Chciałam kupić, zapomniałam i tyle. Dobrze, że mi przypomniałeś.

      Usuń
    2. Agnieszko, jedna kwestia strasznie mnie dręczy, jeżeli chodzi o okładki niemieckich wydań. Dlaczego wydawca umieszcza tam słowo 'roman' /powieść/ ?
      tommy z samotni

      Usuń
    3. Dobre pytanie. Chyba po to, żeby podtrzymać tradycję. Czasem na thrillerach piszą jeszcze "thriller" :-)

      Usuń
    4. Dzięki za odpowiedź :)
      tommy

      Usuń
  3. Strasznie się cieszę, że jest tak dobrze. Nessera wprawdzie kupiłabym w ciemno, bo niewielu jest autorów, którym tak ufam i którzy tak doskonale trafiają w moje czytelnicze potrzeby, ale świetnie wiedzieć, że nie ma się czego obawiać w związku ze zmianą konwencji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem autentycznie zachwycona. To pierwsza książka Nessera, która trafiła do mnie tak bardzo, z innymi bywało różnie, ale ja w ogóle mało go czytałam. Odnoszę jednak wrażenie, że jego pisarstwo bardzo w tej chwili ewoluuje, a on sam szuka dla siebie drogi trochę z dala od kryminalnych szlaków. Co bynajmniej nie musi być wadą.

      Usuń