Ads 468x60px

piątek, 15 czerwca 2012

Cornelia Funke "Reckless. Kamienne ciało" - baśnie braci Grimm reloaded

Wydawnictwo: Egmont
Seria: Reckless
Tytuł oryginału: Reckless. Steinernes Fleisch
Tłumaczenie: Krystyna Żuchowicz
Liczba stron: 384
Data wydania: 2012

Cena detaliczna: 34,99 zł

Wychowały się na nich pokolenia maluchów. Wryły się w świadomość rzeszy dzieciaków na całym świecie, zyskały nieśmiertelność w Panteonie mitycznych postaci, straszą, bawią i pocieszają od wieków - Królewna Śnieżka, krasnoludki, zła czarownica pożerająca dzieci, Śpiąca Królewna pogrążona w zaczarowanym śnie, złota kula, wróżki, skrzaty, jednorożce... Bracia Grimm stworzyli klasyczny bajkowy świat, który stał się nieodłączną częścią europejskiej spuścizny, kulturowym fundamentem dla wielu dzieł literatury. Ten świat nadal żyje. I się rozwija. Nie wierzycie? Świat Śnieżki, rządzony przez armię strzelających z pistoletów kamiennych żołnierzy? Przemierzany koleją parową? Świat na progu industrializacji? Tak.  

To ten sam świat. Pozbawiony warstewki różowego lukru, niemieckiej "Gemütlichkeit", świat na skraju wojny, zagłady, upadku. Świat dziecięcych marzeń, który niespodziewanie dorósł. I stał się śmiertelnie niebezpieczny.

Cornelia Funke, najbardziej znana na świecie współczesna niemiecka autorka, długo kazała czekać swoim fanom na kolejną książkę - od czasów "Atramentowej Trylogii" nie rozpieszczała zbytnio czytelników. I wreszcie jest - nowa powieść, początek nowego, cyklu, nowa opowieść, nowy - a jednocześnie dobrze znany - świat, narysowany śmiałą, zamaszystą kreską, odtworzony z miłością do detalu i poprowadzony dalej - w klimaty mroczne, posępne, oniryczne.

Dwunastoletni Jakub Reckless, mieszkający wraz z matką i bratem Willem (Jakub i Will - mówi Wam to coś?...) w nowojorskiej kamienicy, przypadkiem odkrywa w pokoju ojca - zaginionego przed laty w niewyjaśnionych okolicznościach - lustro. Niepozorne, stare, zaśniedziałe lustro. A jednak niezwykłe - bowiem będące bramą do innego, równoległego świata. Ciekawski dwunastolatek znajduje sposób, by przejść na drugą stronę - i ląduje w świecie, w którym znajome, zwykłe rzeczy mogą przynieść zgubę. Lepiej nie dotykać w lesie drzew, bo ukąszenie korogryza sparaliżuje nieostrożnego. Chmary błędnych ogników wywiodą go na manowce, a przekleństwa złotych kruków wprawią w obłąkanie. I jeszcze może napotkać chatę z piernika, w której zła wiedźma tuczy pożerane później dzieci... Jakub coraz częściej wymyka się do innego świata, coraz dłużej zostaje po drugiej stronie lustra, by w końcu zadomowić się w nim. Jakub dorasta i zostaje poszukiwaczem skarbów, łowcą magicznych artefaktów, szukanych na zlecenie cesarzowej i innych znakomitych klientów. I jest w tym najlepszy.

Wszystko zmienia się z chwilą, gdy - znów przez przypadek - podąża za nim jego młodszy brat Will, sprowadzając na siebie zgubę. Will, nieświadomy niebezpieczeństw tego świata, nieobeznany z jego pułapkami, pada ofiarą klątwy Czarnej Nimfy, najpotężniejszej i najgroźniejszej z nimf, kochanki króla goylów - istot z kamienia, zamieszkujących pieczary w głębi ziemi. Jego ciało zaczyna zamieniać się w kamień - połyskujący zielenią nefryt. Wedle legendy nefrytowy goyl ma niezwykłą moc, dzięki której potrafi ochronić swego króla w każdej sytuacji. Jakub musi znaleźć antidotum na czar nimfy, zanim Will do reszty zamieni się w goyla, zapomni o bracie i ukochanej Klarze i stanie się maszynką do zabijania. Willa szukają już zastępy goylów, chcąc dopaść legendarnego nefrytowego człowieka-goyla i wydać królowi i Nimfie. Rozpoczyna się wyścig z czasem i podróż przez krainę pełną niebezpiecznej, ale i wielce użytecznej magii...

Szalona to jazda, na której nieustannie napotykają miejsca i postacie, znane im z bajek opowiadanych przez dziadka. Szwansztajn, miasteczko oświetlone gazowymi latarniami, którego mieszkańcy patrzą w przyszłość i gonią za inżynierskimi nowinkami - czy to przypadkowa nazwa?... Zamek śpiącej królewny, opleciony kolczastym pnączem... Tyle że w tym świecie śpiąca królewna nigdy nie obudziła się z zaklętego snu, bo nigdy nie przybył książę, który pocałunkiem zbudziłby ją ze śmiertelnego letargu - jej suknia jest pożółkła ze starości, skóra cienka jak pergamin, zaś zamek zamknięty w kleszczach ciernistych pędów, z których tu i ówdzie sterczy zmumifikowana ręka...

Dużo się dzieje, akcja mknie naprzód, nie zatrzymując się na niepotrzebne przystanki i nie tracąc czasu na zbędne dłużyzny. Funke maluje ten świat prędką kreską, tworzy plastyczne, filmowe obrazy (nic dziwnego, wszak w tworzeniu tego świata pomagał jej scenarzysta Lionel Wigram, maczający również palce w ekranizacji książek o Harry Potterze), ale nie przytłacza rozmachem wizji, pozostawiając czytelnikowi miejsce dla własnej wyobraźni. Można się w tej wizji zatracić, zanurzyć w jej mroku, onirycznym, posępnym pięknie. Można do tego świata zatęsknić, bo znamy go jak własną kieszeń, odkrywamy znane elementy, a jednocześnie wciąż jesteśmy zaskakiwani siłą wyobraźni autorki, mocą jej pędzla. Jej styl jest nienachalny, czasem nawet lakoniczny. Krótkie rozdziały, zwięzłe opisy, suche, telegraficzne zdania - daleko leksykalnej stronie tej powieści do orgiastycznej obfitości, do barokowego przesytu, który tak zmęczył autorkę pod koniec pisania "Atramentowej Trylogii". A zatem - zamierzony efekt.  

Sama intryga jest bardzo baśniowa, oparta na motywie drogi, misji i wyzwania. Zadanie, z jakim musi się zmierzyć Jakub, wydaje się niemożliwe, a bohater spotyka na swej drodze wszelkie możliwe przeszkody, zbiera od losu wszelkie ciosy, jakie tylko można sobie wyobrazić i wychodzi z opresji nie jako zwycięzca, a jako człowiek rozgoryczony, pokonany, wciąż na nowo odnajdujący w sobie siłę do dalszej walki, do dalszych poszukiwań. Gnany miłością do brata, który nawet nie zdaje sobie sprawy, czym przyjdzie zapłacić Jakubowi za ratunek. I tak jak cały ten świat odarty jest z cukrowej otoczki, tak i zakończenie odarte jest z klasycznego happy endu. Jakub Reckless nie może spocząć...
"Reckless" to tak zwana młodzieżówka, ale nie znajdziecie w niej wszechobecnych wampirzych wątków. Jest w niej za to nieodwzajemniona miłość, jest zemsta, chciwość, polityczne brudy - wszystko to, co ma do zaoferowania realny, "dorosły" świat. To młodzieżówka, więc nie sposób porównywać ją do złożonej, epickiej fantasy przeznaczonej dla innego grupy docelowej, jaka wychodzi spod pióra choćby Valente. Bohaterowie "Reckless" są znacznie starsi niż postacie znane z "Atramentowej trylogii" - to dwudziestolatkowie. Dorośli, jak dorósł świat baśni. Czyżby zacierała się granica między bohaterami dziecięcymi, a tymi czytelników dorosłych?... Może tak. Książka może w każdym razie zainteresować czytelników dojrzałych, którzy nie zamykają się na dziecinne marzenia, wiarę w miłość, bezinteresowność i walkę w słuszną sprawę.

Ja dałam się zachwycić i przenieść w świat moich dziecięcych marzeń, zaprawiony nutką "dorosłej" goryczy, "młodzieńczej" melancholii.  Zanurzyłam się w świecie bajek, który poszedł własną drogą i zaczął żyć własnym, mrocznym życiem. Baśnie braci Grimm - reloaded.


Moja ocena: podobało mi się. Daję czwórkę z plusem (4+/5).

Projekt "Reckless" jest obliczony na wiele tomów. Ile, tak naprawdę nie wie i sama autorka. Wiadomo, że w kolejnych częściach pojawią się wątki z baśni rosyjskich, orientalnych, być może też amerykańskie legendy indiańskie. Z pewnością pojawi się i ekranizacja. Książka zrobiła furorę w Niemczech (pierwszy nakład wyniósł 1 milion egzemplarzy, książka z miejsca znalazła się na pierwszym miejscu na szczyt list bestsellerów i przez 15 tygodni utrzymała się w pierwszej ósemce).

A tak wyglądają okładki niemieckich, oryginalnych wydań (druga część, "Lebendige Schatten", to dopiero zapowiedź):

Druga część serii Reckless ukaże się w Niemczech i w Polsce na jesieni tego roku.


26 komentarzy:

  1. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale z tego co piszesz to na pewno mi się spodoba. Jak tylko będe miała okazję to na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie i ja przeniosę się w świat dziecięcych marzeń, gdzie znajdę odrobinę młodzieńczej melancholii, tak jak to pięknie napisałaś. Zaciekawiłaś mnie i to bardzo i muszę popytać podczas wizyty w bibliotece o tą fantastyczną literaturę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Strasznie mi się już podoba! W ogóle to już od dłuższego czasu chodzą za mnie baśnie braci Grimm, ale te oryginalne, a nie wersje dziecięce, jakie są znane obecnie. Nie słyszałaś może o takim ich wydaniu? Może prędzej znajdzie się w Niemczech niż Polsce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie ostatnio sprawiłam najnowszy przekład baśni braci Grimm, który wyszedł w Media Rodzina. Tłumaczka, Eliza Pleciul-Karmińska uwspółcześniła trochę tekt, oczyściła z błędów i nieścisłości. Zgodnie z tym, co stoi w jej posłowiu, jest to wierne odwzorowanie tzw. małego wydania z roku 1825. "Małe wydanie" to zbiór pięćdziesięciu baśni, które Wilhelm Grimm wybrał z dwustu (stanowiących tzw. duże wydanie). Moim zdaniem to krok w dobrym kierunku, a wydanie - jedne z obszerniejszych, dostępnych na rynku.

      Usuń
    2. Dobrze wiedzieć, że mamy coś takiego na rynku. Dziękuję :)

      Usuń
    3. Oglądałam ją w sobotę w Empiku, naprawdę fajne wydanie i już planuję się w nie zaopatrzyć :)

      Usuń
    4. Odwiedził mnie dziś listonosz, otwieram paczkę, a tam... "Reckless" :) Rzucam się do czytania :)

      Usuń
    5. Oj, to ciekawa jestem, jak Ci się spodoba... A ja jestem teraz w trakcie drugiej części i stwierdzam, że podoba mi się jeszcze bardziej, niż pierwsza! Niesamowita jest, poważnie.

      Usuń
  4. książkę mam wpisaną na moją "listę życzeń" odkąd zobaczyłam ją w zapowiedziach, zatem więcej chyba dodawać nie muszę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie się zapoznam z tą książką. ;3

    OdpowiedzUsuń
  6. Super, bardzo mi się podobała i czekam niecierpliwie na kolejną część.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow!!! To brzmi cudownie. A Grimm UWIELBIAM!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo chętnie przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi frapujaco i na pewno przeczytam - ale te okladki to takie srednio zachecajace sa... ;-)).

    OdpowiedzUsuń
  10. *pędzi z rozwianym włosiem dopisać sobie do listy. Po chwili wraca, poprawiając fryzurę*
    Funke należy do tych autorów, których lubię, ale nie na tyle, żeby od razu kupować.;) Natomiast z pewnością przeczytam, jak któreś ze znajomych zagorzałych fanek już nabędzie.;) Ciekawe jest to, że tutaj bohaterowie są starsi -interesujące, jak to wypadło w powieści.
    Generalnie baśnie barci Grimm przeżywają w popkulturze jakiś renesans ostatnio, zwłaszcza w filmie i ponoć z nie najlepszym skutkiem. Mam nadzieję, że Funke poszło lepiej.:)

    PS. Ależ te niemieckie okładki są przecudnej urody*.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt rzucili nam się filmowcy na te wszystkie Śnieżki... i okazuje się nagle, że to mroczne opowieści są :-)

      Usuń
    2. Zawsze były, tylko dla dobra dzieci je przeważnie kastrowano.;) Ostatnio spotkałam się z opinią, że "Królewna Śnieżka" Disneya to największy gwałt na tej baśni, jakiego kiedykolwiek dokonano.

      Usuń
  11. Brzmi co najmniej ciekawie;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwszy raz słyszę o tej książce. Bardzo intryguje mnie okładka. Głównie ze względu na nią zajrzę do książki. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Fabuła niebanalna, na pewno sięgnę po tę książkę, chociażby z ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś mnie ostatnio pcha w stronę fantasy, ale jeszcze bez wilkołaków, wampirów etc:) Gusta na starość sie zmieniają:):):)

      Usuń
  14. Hmmm... już gdzieś słyszałam o tej pozycji. Nie wiem, czy to tytuł akurat dla mnie, ale poprzednia recenzowana przez Ciebie pozycja już czeka na mnie - ostatnio często mam okazje to pisać. xD


    Zapraszam Cię do mnie.
    http://wielka-biblioteka-ossus.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie słyszałem o tej książce, ale skoro o niej stworzyłaś recenzję nie można jej pominąć i z pewnością godna jest uwagi:)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń