Ads 468x60px

wtorek, 15 stycznia 2013

Antysłowo roku


W dniu dzisiejszym jury, złożone z najwybitniejszych niemieckich językoznawców, wybrało "antysłowo roku 2012" (Unwort des Jahres). Zostało nim:

Opfer-Abo.

Zanim weźmiemy się za przetłumaczenie tego pojęcia, należy się Wam parę słów wyjaśnienia. Otóż  pojęcia użył tego Jörg Kachelmann, jeden z najpopularniejszych zapowiadaczy pogody w niemieckiej telewizji, choć z urodzenia Szwajcar. Kachelmann był prawdziwą instytucją - zabawny, kompetentny, elokwentny. Ludzie go uwielbiali. Do momentu, gdy jego eksprzyjaciółka oskarżyła go publicznie o gwałt i wniosła sprawę do sądu. Cała historia ciągnęła się przez wiele miesięcy, Kachelmann przez wiele miesięcy siedział w areszcie, nie chciano go zwolnić za kaucją, bowiem istniało podejrzenie, że zmyje się do swego kraju, by uniknąć odpowiedzialności. Publicznie prano całe kotły brudów, wywlekano najintymniejsze szczegóły pożycia prominentnego "pogodynka" i jej przyjaciółki, przeczucano się argumentami świadczącymi za i przeciw jego winie. Wreszcie Kachelmanna w głośnym procesie uniewinniono. Ten, półtora roku po zakończeniu całej sprawy, dał wyraz swemu rozżaleniu i w wywiadzie-rzece mówił o sądownictwie, obwiniającym mężczyzn "z klucza", a także o tym, że naprawdę życzyłby sobie, by każdy gwałciciel trafił za kratki, ale w dzisiejszych czasach zniesławienie stało się chętnie wybieranym i wyjątkowo skutecznym narzędziem zemsty. Kobiety zaś mają abonament na bycie ofiarą - zawsze nimi są, nawet jeśli są sprawczyniami. I tak pojawiło się słowo "Opfer-Abo".

Jury w uzasadnieniu werdyktu skrytykowało to pojęcie za to, że w sposób "ryczałtowy i nieakceptowalny insynuuje kobietom wymyślanie przemocy seksualnej i tym samym wchodzenie w rolę sprawczyń".

Antysłowo roku, czyli manipulacja językowa, która służy zaciemnianiu, fałszowaniu, ukrywaniu faktów i intencji, wybierana jest rokrocznie, nieprzerwanie od 1991 roku. W zeszłym roku zostało nim pojęcie "Döner-Morde" czyli "kebabowe morderstwa", popełniane przez neonazistowską komórkę terrorystyczną na obywatelach głównie pochodzenia tureckiego (o tym bliżej innym razem).

Fajna inicjatywa? Warto przeprowadzać takie plebiscyty? Czy nasze "Srebrne usta" dorównują "Antysłowu roku"? A może znacie jakieś polskie "antysłowa"?

13 komentarzy:

  1. Określeniem "antysłowa" może być przytaczane i nagrodzona "Srebnymi Ustami" wypowiedz Marszałka Seniora Zycha, któy powiedział podczaso brad sejmu przy mównicy sejmowej- "Staje mi" miał na myśli, że ma wypowiedzieć się w Sejmem, ale kontekst wyszedł bardzo pikantny:). Znane jest wypowiedz podczas wystąpienia w Sejmie byłego premiera Jarosława Kaczyńskiego, że "nikt nam nie powie, że czarne jest czarne, a białe jest białe". I już trochę zapomniane i wyciągnięte przeze mnie z lamusa- wypowiedz byłego prezydenta Lecha Wałęsy- "pomroczność jasna". Można także przytoczyć "chorobę filipińską" na jaką zapadł były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj było trochę tego w polskiej polityce. Dodać choćby Millera i jego "prawdziwy mężczyzna", którego poznaje się po tym, jak kończy...:-)
      Pomroczność jasną też doskonale pamiętam, a "choroba filipińska" to cudo!

      Usuń
  2. Haha, padłam i umarłam! Słowo jak słowo, ale uzasadnienie pobiło mnie, zwłaszcza to ryczałtowe:) Srebrne usta z pewnością dorównują antysłowu roku, choć tutaj raczej chodzi o zabawne wypowiedzi, jak np. wspominane powyżej słowa marszałka Zycha:D
    Swoja drogą Ci Niemcy tacy porządni i poukładani, a jak widać lubią takie afery i publiczne pranie brudów tak samo jak reszta świata:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, poukładani i porządni, wystarczy zerknąć, co tu puszczają w telewizji - rynsztok przy tym to perfumeria, naprawdę!

      Usuń
  3. Świetna ciekawostka. Z moją pamięcią nie wyciągnę z głowy żadnego przykładu na polskie antysłowo, ale chętnie poczytam tych, którzy w komentarzach je wymienią tak, jak mój poprzednik.)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo interesująca inicjatywa; można by wprowadzić antysłowo i u nas, zwłaszcza gdyby pozwalało wyeliminować z języka różnorakie potworki słowotwórcze (jak te wszystkie obcojęzyczne wtręty zapisywane fonetycznie po polsku, brr!).
    A w niemieckim zawsze podziwiałam tę słowotwórczą swobodę, która wypada tak naturalnie - słyszy się takie "Opfer-Abo" i w danym kontekście dokładnie wiadomo, o co chodzi, nie trzeba długiej peryfrazy. Jak dla mnie strzał w dziesiątkę, nie żadne tam antysłowo (z punktu widzenia językoznawczego, a nie moralnego czy społecznego).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zauważyłaś tą doskonałą kompaktowość niemieckiego, której zazdroszczę, ale która czasami przyprawia mnie o rwanie włosów z głowy, kiedy trzeba jakiś taki kwiatek zgrabnie przetłumaczyć:-) A pod względem językowej wydajności "Opfer-Abo" jest istotnie doskonałe!

      Usuń
  5. Bardzo dobra inicjatywa, wydaje mi się, że pozwala to trochę oczyścić atmosferę życia publicznego, wskazać na to, co złe, napiętnować to, ale i każe się zastanawiać na słowami, używać ich odpowiedzialnie. Tak ja w tym konkretnym przypadku - facet faktycznie został skrzywdzony przez ta kobietę i przez system, ale to nie uprawnia do uogólniania w druga stronę. Fałszywe oskarżenia o gwałt są faktycznie w ostatnich latach coraz częściej wykorzystywane przez kobiety jako narzędzie, ale to nie zmienia faktu, że to właśnie kobiety w przeważającej większości padają ofiarą tego typu przemocy. Takie fałszywe oskarżenia, podobnie jak wkładanie wszystkich przypadków oskarżeń (tych prawdziwych i tych fałszywych) do jednego wora sprawia, że więcej ofiar będzie się bało/wstydziło zgłosić o pomoc, gdyż mogą zostać potraktowane jako oszustki. A popularyzowanie "odpowiedniego" słowa na takie zjawisko tylko je pogłębi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, przyznam, że tego typu manipulacje napawają mnie wyjątkowym obrzydzeniem. Magiel to mało powiedziane... Natomiast można snuć ciekawe refleksje o tym, jak język, czy w tym wypadku jedno słowo zmienia nasze postrzeganie rzeczywistości...

      Usuń
  6. Też uważam, że to świetna inicjatywa, zwłaszcza wymysły polskiego światka politycznego zasługiwałyby na napiętnowanie. Będzie jeszcze o poprzednich laureatach tego, ekhem, wyróżnienia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może coś jeszcze wrzucę, bo czasami zdarzały się niezłe potworki. I w ogóle, jak tak prześledzić te antysłowa, to zawarty w nich jest kawał współczesnej historii...

      Usuń
  7. Fajnie, że o tym napisałaś, czekałam dziś na ogłoszenie Unwort-u:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Właściwie to zgadzam się w pełni z przedmówcami, więc się jedynie przywitam, że byłam, akcję popieram i chętnie przeczytam o innych "antysłowach" z poprzednich lat :)

    OdpowiedzUsuń