Dlaczego Jussi Adler Olsen śpiewał w cyrku piosenkę Beatlesów? Na czym polega wyższość duńskiego nad niemieckim? Kiedy był najnudniejszy dzień w historii świata?... Odpowiedzi na te pytania, a nawet trochę więcej, znajdziecie w mojej relacji ze spotkania z pewnym Duńczykiem (na zdjęciu powyżej pracowicie składającego wiele skomplikowany i - na oko - niepodrabialny autograf na bardzo grubej książce). Relacja jak zwykle na portalu Zbrodnia w Bibliotece, czyli
TUTAJ. Bawcie się dobrze! Uwaga na tygrysy, klauny i iluzje!...
Faktycznie, niepodrabialny. :D
OdpowiedzUsuńZazdroszczę. Swoją drogą ciekawe to, że w Niemczech spotkania z pisarzami przyciągają taką publiczność, że trzeba je organizować w cyrku. Jakoś sobie tego nie wyobrażam w Polsce.
OdpowiedzUsuńciekawa treść i konkretny wpis
OdpowiedzUsuńextra wpis i fascynujące treści
OdpowiedzUsuńrzetelne treści i fajne wpisy
OdpowiedzUsuń