Ads 468x60px

niedziela, 29 stycznia 2012

Niemcy nagradzają - Deutscher Krimi-Preis 2012


W styczniu tego roku przyznano doroczne nagrody Deutsche Krimi-Preis dla najlepszych powieści kryminalnych w dwóch kategoriach: niemieckiej i międzynarodowej. Nagrody Deutsche Krimi-Preis nie są dotowane i przyznawane są od 1985 roku. Jury, złożone z krytyków oraz księgarzy wyróżnia autorów, którzy "dają gatunkowi nowe impulsy, łącząc w swych dziełach mistrzostwo literackie z oryginalnością treści". 

Jakie powieści kryminalne Niemcy uznali za najlepsze? 

W kategorii "powieści niemieckie" wyróżniono:
  

1. nagroda: Mechtild Borrmann: Wer das Schweigen bricht  

Moje wielkie zaskoczenie - nieznana mi autorka, cieniusieńka książeczka, tak nietypowa w czasach opasłych tomiszczy. Opowiada o szóstce młodych ludzi, którzy w sierpniu 1939 przysięgają sobie wieczną przyjaźń i pomoc. Ich przyjaźń wystawiona zostaje na ciężką próbę za czasów Hitlera. Wiele lat po wojnie Robert Lubisch odkrywa w papierach po ojcu, magnacie przemysłowym, który dorobił się majątku po wojnie, zdjęcie atrakcyjnej kobiety i dokumenty nieznanego mężczyzny. Co to ma wspólnego z jego ojcem? Robert zaczyna grzebać w przeszłości, a poznana dziennikarka wietrzy skandaliczny materiał. Gotowa jest poświęcić dobre imię przemysłowca dla opublikowania historii.


2. nagroda: Friedrich Ani: Süden

Były komisarz Tabor Süden otrzymuje prywatne zlecenie odszukania knajpiarza Raimunda Zacherla. Sprawa od razu zaprząta myśli byłego śledczego: oto pewien znany człowiek porzuca dotychczasowe życie. Przy użyciu swych niezwykłych metod Süden podąża w ślad za zaginionym na wyspę Sylt i coraz bardziej przekonuje się, że nikt tak naprawdę nie znał Zacherla.

W Polsce ukazała się w 2011 roku książka tego autora "Śmierć nie ulega przedawnieniu".



3. nagroda: Elisabeth Herrmann: Zeugin der Toten

Judith Kepler jest "cleanerką", sprząta domy i mieszkania, w których ktoś umarł, w których dokonano przestępstwa. W mieszkaniu Christyny Born, które musi doprowadzić do czystości, dokonano morderstwa. Judith to zupełnie nie przeszkadza, a nawet niespecjalnie ją to obchodzi - do momentu, gdy przez przypadek odkrywa, że Christine Born wychowała się w tym samym sierocińcu im. Gagarina w byłej NRD, co i ona. Przypadek? Z całą pewnością nie, ponieważ w sierocińcu Judith dowiaduje się, że wcale nie nazywa się Judith Kepler...

Lubię książki tej autorki. Są dobrze napisane i zawsze osnute wokół dość kontrowersyjnych tematów. Już się zapisałam na tę najnowszą w bibliotece.





W kategorii "powieści międzynarodowe" za najlepsze uznano:

1. nagroda: Peter Temple: Wahrheit (Truth)


Australię nęka fala wyniszczających pożarów, które zagrażają również i Melbourne. W nowo zbudowanym luksusowym kompleksie mieszkalnym znalezione zostają zwłoki młodej kobiety. Stephen Villani, który prowadzi śledztwo w sprawie mordestwa, podlega naciskom ze strony różnych ugrupowań politycznych, które nie chcą dopuścić do wyjaśnienia sprawy. Ale komisarza frapuje nie tylko pytanie, komu zależy na zatuszowaniu mordestwa. Kobieta jest bowiem uderzająco podobna do jego najmłodszej córki, która przed laty zaginęła bez śladu.
Peter Temple jest mi dotychczas nieznany, choć sporo już napisał i sporo wydano go w Niemczech. Po polsku ukazała się jego powieść "Mediator". "Wahrheit" już zamówiłam w bibliotece.

2. nagroda: Don Winslow: Zeit des Zorns (Savages)

Ben i Chon prowadzą lukratywny handel wysokiej jakości narkotykami dla wyjątkowej klienteli. Lubią to, co robią, i lubią Ophelię. Cała trójka stanowi zespół nie do pobicia: Ben inwestuje w organizacje charytatywne, Ophelia puszcza w obieg kasę, a Chon dba o ich bezpieczeństwo. Wszystko idzie świetnie, do momentu, gdy maksykański kartel składa im pewną ofertę nie do odrzucenia. Ben i Chon mówią nie. Wygląda na to, że ujdzie im do na sucho. Ale wtedy ktoś uprowadza Ophelię...

To już kolejny kryminał Winslowa, który podbija niemieckie listy bestsellerów. Większość z jego powieści dzieje się w Kaliforni, większość osnuta jest wokół handlu narkotykami, brutalnych karteli i killerów bez sumienia. Nie moje klimaty.
Po polsku ukazały się dwie jego książki: "Kalifornia - ogień i życie" oraz "Z psich pazurów".

3. nagroda: Kate Atkinson: Das vergessene Kind (Started Early, Took My Dog)

Tracy Waterhouse, była policjantka i wzór wszelkich obywatelskich cnót, kupuje sobie dziecko. Nikt nie jest bardziej zdumiony tym zakupem od niej samej. Wprawdzie w sumie chodzi o dramatyczną akcję mającą na celu uratowanie dziecka, ale całość bynajmniej nie jest legalna. Tracy musi uciekać. I całkiem jej nie w smak, że pewien prywatny detektyw, Jackson Brodie, nagabuje ją w sprawie przestępstwa, które popełniono trzydzieści lat temu... Jurorów urzekł w tej książce czarny brytyjski humor.

Brzmi bardzo zachęcająco, oczywiście już zamówiona. Po polsku ukazały się tej autorki: "Historia jednej sprawy" i "Za obrazami w muzeum". Nie znam ich wprawdzie, ale zdaje się, że nie mają nic wspólnego z kryminałami...

Skład jury:
krytycy: Volker Albers (Hamburger Abendblatt) / Andreas Ammer (telewizja ARD) / Jens Dirksen (Mediengruppe WAZ) / Joachim Feldmann (Am Erker) / Tobias Gohlis (DIE ZEIT) / Günther Grosser (Berliner Zeitung) / Reinhard Jahn (Bochumer Krimi Archiv) / Hermann Kling / Alf Mayer / Peter Münder / Wolfgang Niess (SWR) / Michaela Pelz (portal krimi-forum.de) / Kirsten Reimers (portal alligatorpapiere.de) Lars Schafft (portal krimi-couch.de) / Jan Christian Schmidt (portal kaliber38.de) / Erhard Schütz / Sylvia Staude (Frankfurter
Rundschau) / Willy Theobald (Financial Times Deutschland) / Bettina Thienhaus / Thomas Wörtche (CULTurMAG)
Członkowie jury nie głosują na tytuły, w których wydanie są w jakikolwiek sposób zaangażowani.

Księgarnie kryminalne: Jutta Wilkesmann (Die Wendeltreppe, Frankfurt Main) / Manfred Sarrazin (Alibi, Köln) / Monika Dobler (glatteis, München - bywam!!!) / Christian Koch (Hammett, Berlin) / Thomas Przybilka (Missing Link) / Robert Schekulin (Berlin) / Juliane Hansen (Under-Cover, Stuttgart) / Cornelia Hüppe-Binder (Miss Marple, Berlin) / Hans W. Kohlmann (Whodunnit, Leipzig).




6 komentarzy:

  1. Ciekawe. O większości nie słyszałam. Ani'ego i Temple mam w domu.

    OdpowiedzUsuń
  2. I jaki ten Temple? Ja przyznam, że nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże dziewczyny spać nie mozecie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tempel mi jakos nie podchodził nigdy, próbowalam 2 jego ksiażki przeczytać i nie było to udane spotkanie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Agnieszka, a Tobie który z tych autorów najbardziej się podoba? Ja czytałam tylko Aniego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jednak najbardziej lubię Herrmann. Winslow mi jakoś nie wchodzi, Ani też ciężko się czyta. Temple'a i Atkinson dopiero będę czytać.

      Usuń