Ads 468x60px

sobota, 14 kwietnia 2012

Liza Marklund - blondynka o Afryce

Okładka najnowszej powieści Marklund - wydanie oryginalne
Zapraszam Was znowu na krótki wypad do Monachium na spotkanie z Lizą Marklund. Tylko na Zbrodni w Bibliotece macie jedyną i niepowtarzalną okazję do posłuchania, jak autorka kryminalnych bestsellerów śpiewa szwedzki hymn... oraz przeczytania, dlaczego to zrobiła na spoktaniu z czytelnikami. 

8 komentarzy:

  1. Bardzo interesująca osóbka z pani Marklund i wierzę Ci na słowo... na razie:), że jej najnowsza powieść zwala z nóg. U nas już 18 kwietnia "Dożywocie".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dożywocie" zamierzam wypożyczyć sobie w formie audiobooka, ale to za jakiś czas.

      Usuń
  2. Wyczerpująca i ciekawa relacja!! Na książkę mam wielką ochotę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Skandynawskie kryminały są teraz moimi ulubionymi.Książki pani Marklund też znam.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Musze się wreszcie zabrać za te tomy, które mam na półce - 2 zaległe, w sumie 4 z tych, które do tej pory wyszły w Polsce. Szkoda tylko, że przeczytałam za dużo o tym jej mężu ;), ale najważniejsza jest zagadka kryminalna.

    Pięćdziesięciolatka! Na okładce jej książek uśmiecha się śliczna dwudziestka, na zdjęciach z relacji znajduje się bardzo elegancka, piękna kobieta, z klasą nosząca swój wiek. Trochę się dziwię, że zgodziła się na wrzucenie takiej foty na tylną okładkę jej powieści. Po co?

    Bardzo ciekawa relacja, ostatnio mam smaka na książki Marklund, a tym to jeszcze wzmocniłaś. Idę czytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam za spojlerowanie...;-)
      A Marklund naprawdę nie musi się wstydzić swego wyglądu, uważam, że trzyma się świetnie i ma wielką klasę. Pewnie wydawca miał tylko stare fotki z archiwum...
      To nie przeszkadzam w lekturze;-)

      Usuń