Ads 468x60px

środa, 19 czerwca 2013

Iain Banks "Die Wespenfabrik" (Fabryka os) - zmajstrujmy sobie chłopczyka



Wydawnictwo: Milena Verlag
Tytuł oryginału: The Wasp FactoryRok premiery: 1984
Wydanie 7 poprawione: 14.03.2011
Liczba stron: 242
Cena: 23 euro

"Fabryka os" chodziła za mną od dawna. Autor, postać nieobca fanom fantastyki, regularnie uskuteczniał wycieczki w stronę literatury mainstreamowej, i to właśnie ta powieść, zakorzeniona w mniej fantastycznych okolicach, zapoczątkowała jego karierę, mimo iż już wcześniej bezskutecznie próbował zainteresować wydawców swoją twórczością spod znaku s-f. "Fabyrka os" stała się bestsellerem, ale wzbudziła też szereg kontrowersji, a nawet protestów. I to już wystarczająco powodów, by po nią sięgnąć, jednak to niedawna, przedwczesna śmierć Banksa stała się dla mnie ostatecznym bodźcem do lektury. 

Ta okazała się dość ciężkostrawna. Chyba, że ktoś znajduje perwersyjną przyjemność w obcowaniu z psychopatyczną osobowością, bo w niej każe zanurzyć się czytelnikowi autor, w pierwszoosobowej narracji prezentując historię pewnej szkockiej rodziny. Jakkolwiek banalnie to brzmi - historia pewnej szkockiej rodziny - to jednak z tej perspektywy również można postrzegać tę książkę. Oto szesnastoletni Frank żyje wraz z ojcem-dziwakiem na odludziu, na wydmach pewnej wyspy u wybrzeża Szkocji, połączonej z lądem drewnianą kładką. Jest odludkiem, tak jak jego ojciec hipis i doktor biochemii, który swej latorośli nigdy nie posłał do szkoły, ba, nawet nie zgłosił narodzin żadnym władzom. Frank prowadzi osobliwą egzystencję na pograniczu rzeczywistości i własnego świata, stworzonego z osobliwych rytuałów i quasireligijnych, magicznych obrządków, w których jest miejsce zarówno dla sadystycznych praktyk wobec zwierząt, makabrycznych relikwi, jak i wielogodzinnych wędrówek po wydmach oraz nieustannego, pierwotnego obcowania z naturą. Niepokojąca jest tytułowa FABRYKA OS, gigantyczna konstrukcja, zbudowana na strychu domu na bazie starego ratuszowego zegara - śmiertelny labirynt dla os, a jednocześnie, w mniemaniu chłopaka, coś w rodzaju wyroczni. Psychiczne skrzywienie Franka jest oczywiste, zwłaszcza że ten wcale nie kryje (wszak pozwala nam zaglądać do swego umysłu i śledzić najskrytsze myśli), że jest... mordercą. Trzykrotnym mordercą. 

Historia rodziny Franka kryje niejedną niespodziankę, ale to teraźniejszość przykuwa uwagę czytelnika, śledzącego, jak młodociany władca wyspy próbuje egzystować, balansując między fantasmagorią, brutalnością i normalnością, odizolowany od świata, zamknięty w zbudowanej na kłamstwie egzystencji. Kiedy ze szpitala psychiatrycznego ucieka jego ukochany brat Eric, wydarzenia przyspieszają, zmierzając ku końcowi, który zaskoczy nawet najbardziej wnikliwego znawcę literatury i rozplątywacza intryg. 

"Fabryka os" nie jest ani łatwa w odbiorze, ani prosta w interpretacji. Wspomniana historia pewnej szkockiej rodziny to oczywiście tylko osnowa, ale w tej powieści jest znacznie więcej. Jest duża doza treści szokujących i prowokujących (pięcioletni morderca?!...), jest satyra na role związane z płcią (która staje się jasna dopiero po finalnej scenie), jest refleksja nad granicami wychowania i formowania ludzkiej psychiki przez otoczenie, jest silny motyw dziecięcej krzywdy, jest wreszcie groteska, surrealizm i potężny ładunek mrocznej, gotyckiej atmosfery. 

Wrażliwcom ta książka się nie spodoba. Wielbicielom horroru już prędzej, zaś znawcy głębin ludzkiej psychiki będą zachwyceni. "Fabrykę os" warto znać, bo choć nie jest to lektura, którą określiłabym mianem "przyjemnej", to jednak otwiera oczy na pewien nurt literacki w ogóle, a na ważny aspekt twórczości Banksa w szczególności. 



Pierwsze zdanie: "Tego dnia, kiedy usłyszeliśmy, że mój brat uciekł, byłem przy SŁUPACH OFIARNYCH."
Gdzie i kiedy: niewielka wyspa u wybrzeży Szkocji, lata osiemdziesiąte
W dwóch słowach: psychodeliczna i ciężkostrawna
Dla kogo: dla fanów "Blaszanego bębenka" i "American Psycho" 
Ciepło / zimno: 73°

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania "Eksplorując nieznane", zorganizowanego przez Zaginiony Almanach.

8 komentarzy:

  1. Jako "znawczyni głębin ludzkiej psychiki" mówię... rewela! :D Lecę szukać polskiego wydania, mam nadzieję, że jest takowe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest! Ale już trochę starsze, podejrzewam, że tylko w antykwariatach (biblioteki też może mają)...

      Usuń
    2. ...i niestety na Allegro sporo kosztuje :( a angielskie jeszcze więcej, zaś mój niemiecki stoi na takim poziomie, że powiem "dzień dobry" i się przedstawię, ale z zamówieniem pizzy byłby już problem ;D No trudno. Zatem polowanie czas zacząć...

      Usuń
  2. Podejrzewam, że książka mi się spodoba i na pewno jej poszukam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę że jest ciekawa i zastanawiam się czy by mną wstrząsnęła ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz czytam naprawdę psychodeliczną książkę i to polskiej autorki (Zapomnij patrząc na słońce) i jak na razie mam dość takich ciężkich, brutalnych tematów, więc podziękuje, ale może kiedy, jak przypadkiem znajdę polskie wydanie "Die Wespenfabrik", to przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba widziałam gdzieś tę książkę... Oficynka chyba ją wydała?... Nawet się zastanawiałam, czy warto, więc chętnie poczekam na Twoją recenzję!

      Usuń
  5. Jakoś nie czuję potrzeby, żeby zapoznawać się bliżej z tą książką...

    OdpowiedzUsuń