Ads 468x60px

środa, 29 sierpnia 2012

Pomocy! Kto ma pod ręką "Wiele hałasu o nic"?...


Pomóżcie, zacni blogowicze! Jak wiecie, przebywam na odludnych plażach Basilikaty, internet działa, ale w tempie ślimaczym, a ja pracuję nad tłumaczeniem pewnej powieści i potrzebny mi jeden malutki cytat z "Wiele hałasu o nic", ale w jakimś nowszym tłumaczeniu, nie Ulricha. W domu mam piękny przekład Barańczaka, ale do domu daleko...
Kto ma to pod ręką i mógłby dla mnie sprawdzić? Chodzi o akt II, scenę III w ogrodzie Leonata, pieśń Baltazara. W tłumaczeniu Ulricha brzmi to tak:

O przestań szlochać moja niebogo, 
chłopiec był zawsze zwodnikiem,
nogą na morzu, na lądzie nogą,
a wiary nie znajdziesz w nikiem.

I jeszcze jedno zdanie, parę wersów dalej:

Bo chłopcy zawsze, zawsze zdradzali, 
od pierwszej wiosny na ziemi.

Trochę mi ten przekład nie leży, więc kto ma i mógłby, to bardzo proszę! Odwdzięczę się!

12 komentarzy:

  1. Wzdychaj, panno, ale po co łzy?
    Mężczyzna to zagadka:
    Czy charakter dobry ma, czy zły,
    Coś niesie w dal gagatka.
    Nie trzeba łkań,
    Niech płynie, drań,
    Niech płynie w świat przestronny;
    Ty jednej łzy nie roniąc dlań,
    Śpiewaj "Hej nonny, nonny".

    Śpiewaj, panno, ale śpiewaj w dur!
    Tonacja to właściwa,
    Gdy kolejny oszust, łotr i gbur
    Sprzed oczu ci odpływa.
    Nie trzeba łkań,
    Niech płynie, drań,
    Niech płynie w świat przestronny;
    Ty jednej łzy nie roniąc dlań,
    Śpiewaj "Hej nonny, nonny".

    Zakładam, że to drugie zdanie z tej samej pieśni?
    tłum. Stanisław Barańczak, Poznań, W drodze 1994, s. s. 59-60.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za błyskawiczny odzew!
      Choć przyznam, że jestem w szoku, jak różne są to tłumaczenia... Zwłaszcza, że jeszcze mam przed oczami przekład niemiecki. Trzy kompletnie odmienne teksty... Zwłaszcza to ostatnie, oderwane nieco zdanie. Zobaczcie sami:

      Ulrich: Bo chłopcy zawsze, zawsze zdradzali,
      od pierwszej wiosny na ziemi.

      Barańczak: Gdy kolejny oszust, łotr i gbur
      Sprzed oczu ci odpływa.

      Tekst niemiecki: Der Männer Trug war immer gleich, seitdem die Schwalben ziehen.

      Kiedy tak przyglądam się przekładowi Barańczaka, to stwierdzam, że to jednak awangarda. Ciekawe, że mimo to znakomicie wpisuje się w pasaż, który właśnie tłumaczę:-)

      Dziękuję!!!


      Usuń
    2. I na tym właśnie polega wielkość Barańczaka:) I nie ma za co, jak już wyciągnąłem tego Szekspira z półki, to może bym go sobie powtórzył, zapomniałem dawno, że tam są takie fajne kawałki:D

      Usuń
    3. A, i wygląda na to, że Ulrich potraktował tekst bardziej dosłownie niż Barańczak:
      Sigh no more, ladies, sigh no more,
      Men were deceivers ever,
      One foot in sea and one on shore,
      To one thing constant never:
      Then sigh not so, but let them go,
      And be you blithe and bonny,
      Converting all your sounds of woe
      Into Hey nonny, nonny.
      Sing no more ditties, sing no moe,
      Of dumps so dull and heavy;
      The fraud of men was ever so,
      Since summer first was leafy:
      Then sigh not so, & c.

      Usuń
    4. Fakt. Nie ma tu niespodzianek. Ale wracając do wersji Barańczaka, mam wrażenie, że po prostu pomyślał trochę dalej, antycypując niejako i nowe czasy, i całą sytuację. Bardzo to odważne, ale masz rację, to właśnie się składa na jego wielkość.

      Usuń
    5. Ja go lubię między innymi za to, że się kurczowo oryginału nie trzyma, jak nie przymierzając Kamiński w najnowszym przekładzie, że czasem interpretuje albo doprecyzowuje myśl. I właśnie myśli o współczesnym sobie czytelniku i o tym, że to jego ma bawić, a nie odgrzewać dowcipy sprzed kilkuset lat.

      Usuń
    6. Jasne, i właśnie nie każdego na to stać... Odejście od dosłowności jest chyba jednym z najtrudniejszych kroków w tłumaczeniu. Początkującego poznać można właśnie po kurczowym trzymaniu się oryginału. Wyga nie boi się pomyśleć z szerszej perspektywy, nie boi się brawurowych rozwiązań. Na tym polega też kontrowersyjność przekładów Barańczaka: dla tych, którzy myślą bardziej zachowawczo, idą one za daleko. Ja większość jego tekstów podziwiam.
      A przekładu Kamińskiego, przyznam, nie znam...

      Usuń
    7. Niewiele tracisz, popastwiłem się nad Kamińskim lekko jakiś czas temu, bo nie wzbudził mojego zachwytu. Co do tłumaczeń - pełna zgoda:)

      Usuń
    8. A, to muszę zajrzeć do Ciebie i popastwić się razem z Tobą;-)
      W każdym razie dzięki za pomoc:-)

      Usuń
  2. A ja chyba obejrzę film, bo mnie tak naszło po czytaniu tych fragmentów. Mam w swojej filmotece, a przynajmniej tak mi się wydaje. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale który, bo jest ekranizacja w 1996 bodajże i inna, nowsza, z 2006?

      Usuń