Ads 468x60px

poniedziałek, 22 października 2012

Kfiatki z wyszukiwarki


Źródło: Bildtankstelle.de

Rzucam dziś kolejną garść zdumiewających "kfiatków" z wyszukiwarki. Nie chodzi nawet o to, w jaki sposób gugiel pokierował poszukujących do mojego bloga, znacznie ciekawsza wydaje się kwestia, czego maluczcy w ogóle szukają w sieci. Patrzcie i ocierajcie oczy ze zdumienia (pisownia wszystkich kfiatków oryginalna):

wołanie grobu kieszonkowe

Domyślam się wprawdzie, że w przypadku mojego bloga chodzi jednak o książkę, tym niemniej wyobraźnia pracuje...

męcząca dziewczyna

Ta fraza nieco mnie, szczerze mówiąc, zaniepokoiła. Rozumiem, że nie każdemu muszą się podobać moje opinie o książkach, ale żeby tak od razu człowieka ostemplować...

laptop się rozładował - po niemiecku

Może podsycę stereotypowe wyobrażenia o produktach niemieckich, ale  po pierwsze: nawet najlepszy niemiecki laptop może się rozładować, a po drugie, taka zbitka naprawdę nie przystoi. Wszak to co niemieckie, to synomim solidności, trwałości i porządnego wykonania.

król Julian tak pprosto w mortadelle

???
Długo myślałam nad pokrętnością tego poszukiwania, ale nie przychodzi mi do głowy nic, po prostu nic. Może Wy mnie oświecicie?

wczoraj w Wołominie wydarzył się

Miło mi, że szukający niusów wpadają na moją stronę, ale chyba w tym wypadku nie mogę gwarantować za aktualność.

blogger xxl katastrofa

Mam nadzieję, że to nie jest zły omen. Wprawdzie zdarza mi się walczyć z szablonami na bloggera, ale jakoś na razie nie mam wrażenia, że to katastrofa w rozmiarze xxl.

ile kiełkuje cytryna

Doprawdy nie wiem. Pisałam kiedyś coś w rodzaju poradnika dla domorosłych hodowców cytrusów?...

męskie zgrabne tyłeczki

Miło popatrzeć, ale chyba jednak nie u mnie...

czego brak na świecie

Przyznam, że to pytanie spodobało mi się najbardziej - jest głębokie, filozoficzne, a nawet metafizyczne. Zastanawiam się tylko, czy poszukujący znalazł odpowiedź w moich skromnych progach...

33 komentarzy:

  1. :):):) ja też jak nie raz u siebie zajrzę, to śmiechu sporo, ale i konsternacji oraz przerażenia, czegoż to ludki w sieci nie szukają:).

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne! Najbardziej spodobał mi się król Julian i cytryna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak z ciekawości zerknęłam do siebie, większość jest w miarę normalna, ale przy jednym mi szczęka opadła...
    "mentalność i wychowanie nigeryjczyka"
    I jak ja mam to sobie tłumaczyć?

    A na marginesie chciałam zapytać, czy u Ciebie też się wyświetla tylko 10 najpopulrniejszych fraz? Nie wiem, jak się dokopać do wszystkich :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasia J.: Nie wiedziałam, że pisujesz o antropologicznych aspektach ludów Afryki:-) A co do pytania: u mnie też są tylko te najpopularniejsze - jedyne, co mogę ustawić, to najpopularniejsze z dnia, tygodnia i miesiąca, oraz w ogóle. Nie wiem, blogger udostępnia wszystkie... Dlatego notuję sobie czasem te najfajniesze, bo jednak prędko się zapomina tych królów Julianów:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zabawne te "kfiatki" z wyszukiwarki. U mnie przez długi czas żadnych takich śmiesznych, dziwnych wpisów nie było, pojawiły się dopiero po pięciu miesiącach prowadzenia bloga. A dzisiaj widzę takie:
    - tadeusz czy tadełusz
    - dlaczego lew ma grzywę
    - opisz przygodę koziołka
    - nie płacz koziołku czy ci sie podoba
    - czas akcji nie placz koziolku.
    - co mama powiedziała do koziołka.
    Agnieszko, ależ ładny szablon! :)


    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne! :D Nejbardziej podobało mi sie to z Julianem :) U mnie rzadko pojawiają się takie "kwiatki", ale będę wypatrywać i zapisywać ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak to się dzieje, że u Was wszystkich tak ładnie to rośnie, a u mnie nic?

    No dobra, miałam ostatnio dwa: "czy niski mężczyzna jest przystojny" i "odkupienie winy kochanka". (Czyżby w tym drugim chodziło o prezent w ramach zadośćuczynienia...?)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie też się czasem pojawiają różności słowne wpisywane w wyszukiwarkę, to ciekawe co wpisujący te bzdety faktycznie chcą znaleźć.)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie kfiatki słabo się hodują (albo ja słabo sprawdzam), ale pamiętam dawne czasy, kiedy trafiali do mnie miłośnicy ciągników rolniczych - ponieważ bez związku z tematem zdarzyło mi się raz jeden nieroztropnie użyć takiej frazy.
    Intryguje mnie ta "mortadella"... :D

    OdpowiedzUsuń
  10. No nieźle, niektóre nieźle mnie ubawiły, szczególnie te tyłeczki ;) U mnie też czasami trafiają się takie "kfiatki" ale raczej sporadycznie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj, bardzo Ci tych kfiatków zazdroszczę (a przy Twoich doń komentarzach chichotałam, wcale nie cicho); ja mam niestety tylko problem z mieszkańcami Rosji poszukujących u mnie treści, które mój program ochronny klasyfikuje jako pornograficzne:( Żebym choć kiedyś o Grey'u napisała, albo - jak Ty:) o zgrabnych męskich tyłeczkach, to byłoby mi to łatwiej pojąć, a tak?

    OdpowiedzUsuń
  12. Koczowniczka: Też niezłe kwiatuszki... Ten Tadełusz mnie rozbroił kompletnie:-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Agata P.: Tak, król Julian jest mocny. I bardzo tajemniczy;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Viginti Tres: Bardzo filozoficzne dywagacje;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oceansoul: O ciągnikach rolniczych jeszcze nie pisałam;-) Ale o męskich odwłokach w sumie też nie...

    OdpowiedzUsuń
  16. momarta: Ale kiedy ja o tych tyłkach męskich pisałam?!!... I o cytrynie też nie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Aż sprawdziłam z ciekawości u siebie. Dzisiaj z ciekawszych jest tylko "cały czas pakuje się w kłopoty". Na szczęście to nie o mnie, a i poradnika typu jak żyć też nie prowadzę.
    Też sobie zapisuję co lepsze. Na poprawę humoru :)

    OdpowiedzUsuń
  18. hahaha:) Widzisz co to znaczy miec talent, piszesz o zgrabnych tyłeczkach, nawet o tym nie wiedząc:) Między wierszami?

    OdpowiedzUsuń
  19. Ola: Najwyraźniej przemyciłam gdzieś jakieś treści od 18 lat;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Julka: No wiesz, to jest poważny problem. Nie zazdroszczę takiemu, który szuka rady w takiej sytuacji. Pytanie tylko, że pomógł mu Twój blog:-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Poplakalam sie ;-))))))))))).

    A gdzie to sie sprawdza na blogu?? ;-))

    OdpowiedzUsuń
  22. Ech, Ciebie to przynajmniej o męskie tyłeczki pytają, a mnie tylko o nagie panie...;) A kieszonkowe wołanie grobu też najpierw podziałało mi na wyobraźnię, a dopiero później skojarzyłam, że to o książkę chodzi.;D

    OdpowiedzUsuń
  23. faktycznie bywa śmiesznie, jak się patrzy w statystykach w jaki sposób, po jakich frazach, trafiają do nas na bloga inni ludzie :D

    OdpowiedzUsuń
  24. czas-odnaleziony: No jak to gdzie? W statystykach! Tam gdzie bije serce blogera:-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Moreni: Nie wiem, co bardziej niepokojące, męskie zady czy gołe baby na blogu...

    OdpowiedzUsuń
  26. Hehe, można się uśmiać, zawsze to pozytywny aspekt absurdu:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Król Julian i męskie tyłeczki wymiatają!!!!!!!!!! Kocham ta opcję na blogu, ludzka inwencja nie zna granic :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Agnieszko, sama nie wiedziałam, że zajmuję się taką tematyką. Widzę, że trafiający do mnie lepiej znają mój blog niż ja sama :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Haha az nie chce sie wierzyc, ze ludzie tego szukaja ;p

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  30. oj tak! można się pośmiać z tych hasełek :) u siebie też nie raz znajduję takie, że zastanawiam się i zastanawiam i doprawdy nie wiem, jak jest to połączone z moim blogiem :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Heh pośmiałam się..:) Tez to chyba wprowadzę u siebie na blogu. :)

    OdpowiedzUsuń