Ads 468x60px

środa, 24 października 2012

Mamut polski z wirtualnym ogonem


No wreszcie przyszła wczoraj paczka. Znowu rozbieranie mamuta, najrozkoszniejsza z wszelkich czynności. Dzielę się z Wami moimi nereczkami i jąderkami, choć ostatnio ktoś zamonitował, że najcenniejsza jest wątróbka. Więc oto moja wątróbka po polsku:



1. Sławomir Mrugowski. Strzygonia. Tom 1. Dziedzictwo krwi
Podobno przesycona słowiańskimi legendami świetna książka. Uśmiechała się do mnie od dawna.

2. Joanna Chmielewska Krwawa zemsta
Prawdziwy admirator kryminałów nie może przejść obojętnie wobec legendarnej postaci polskiej zbrodni. Wprawdzie moja znajomość dzieł Chmielewskiej zakończyła się gdzieś w okolicach Lesia, ale Krwawej zemsty sobie nie odmówię.

3. Krzysztof Kotowski. Kapłan t. 3. Czas czarnych luster
Wyczekiwany, wytęskniony, ostatni tom o Kapłanie. Może znajdę tu wreszcie rozwiązanie niektórych wątków, których tak mi brakowało w poprzednich częściach.

4. Orson Scott Card. Zaginione wrota
Wprawdzie nadal nie do końca rozumiem, czemu Scott Card rozpoczął dwa podobne cykle młodzieżowe naraz, ale wzięłam, bo to "mój" autor, w Niemczech ta pozycja nie wyszła, a w Polsce za pół roku pewnie już jej nie będzie w księgarniach...

5. Eleonora Ratkiewicz. Tae ekkejr!
6. Eleonora Ratkiewicz. Lare-i-t'ae
Podobno przegadane, bez akcji i w ogóle. Ale nazwisko tłumaczki (Ewa Białołęcka) i obietnica lingwistycznej ekwilibrystyki i wyrafinowanego humoru przekonały mnie do zakupu.


7. Tomasz Bochiński, Agnieszka Chodkowska-Gyurics. Pan Whicher w Warszawie
Bochiński wypłynął ostatnio rewelacyjnymi opowiadaniami praskimi, Agnieszka Chodkowska-Gyurics zwróciła moją uwagę znakomitym tłumaczeniem Rudazowa, kombinacja nietuzinkowa i frapująca: Sherlock Holmes w Warszawie!

8. Alexander Smith McCall. 44 Scotland Street
To pozycja, którą ZAWSZE chcę przeczytać i której ZAWSZE zapominam dodać do koszyka składając zamówienie na książki. Tym razem nie zapomniałam i jest... Bardzo się cieszę na lekturę.

9. Anna Kańtoch. Czarne
Tego akurat nie trzeba wyjaśniać. Tajemnicza, ambitna, intrygująca. Czekałam od dawna, wreszcie ją mam.


Mam jeszcze ogon. Ogon jest wirtualny, ponieważ został zamówiony z dostawą na adres warszawski, więc spożyty zostanie dopiero w święta. Zdjęć i listy nie zamieszczam, bo jest megadługa (16 pozycji...). Może po świętach.

Przy okazji nie odmówię sobie kąśliwej uwagi o bandyckich praktykach niektórych (a w zasadzie większości) księgarni wysyłkowych, liczących sobie za przesyłkę zagraniczną 20 złotych plus lichwiarskie 12 złotych od każdej pozycji dodatkowko (sic!!!), albo alternatywnie 120 złotych. Czy policzenie140 złotych za przesłanie dziesięciu książek do kraju unijnego to cena uzasadniona i uczciwa? Pominę to milczeniem...
  

43 komentarzy:

  1. Mnie istnienie kosztów przesyłki skutecznie odstrasza od zakupów w necie. Ciekawa jestem Strzygoni i pana Whichera;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgroza! 140 złotych za przesyłkę? :/ To chyba "lekka" przesada. Stosisko imponujące. Część pozycji jest mi kompletnie nieznana, ale wygląda ciekawie. Czekam na recenzje :) Pana Whichera mi przypomniałaś! Muszę dodać "do listy".

    OdpowiedzUsuń
  3. Mrugowskiego, Chmielewską i Kańtoch już mam przeczytane :)Szczególnie Mrugowski mi się podobał.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm ciekawy stosik, na którego widok aż chciałoby się rozkosznie zamruczeć z zadowolenia... Co do ceny za przesyłkę uważam to za zdzierstwo.

    OdpowiedzUsuń
  5. Same kuszące książki. Życzę przyjemnego czytania:))
    P.S. Cena przesyłki zagranicznej to rozbój w biały dzień!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Stosik wyglada mrocznie i klimatycznie... a z tymi cenami przesylki to GRUBA PRZESADA, uhhh.

    OdpowiedzUsuń
  7. ja przewaznie zamawiam na Slowianinie, choc wybor tu mniejszy niz w PL

    Monika

    OdpowiedzUsuń
  8. Niech żyją mamuty!!!:) Kilka książek dopisałam do swojej listy, ostatnio czuję w sobie większą otwartość na fantastykę, choć do tej pory omijałam ją szerokim łukiem. Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Imponujące nabytki książkowe. Tylko ta cenowa wysyłka- istny koszmar!!!!
    Życzę przyjemnego czytania.

    OdpowiedzUsuń
  10. Stos imponujący :)
    A.S McCall mnie nie przekonał, wręcz znudził, ciekawa jestem Twojego zdania.
    opty2

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawy stosik, trzy tytuły to i sobie wpisałam do rozglądnięcia się :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O kurczę, jaka smakowita padlinka.^^ Jestem ciekawa Twojej opinii o "Strzygoni" - jakoś mnie do tej książki nie ciągnie, ale skoro podobno taka dobra... Mogę też powiedzieć, że po książkach Ratkiewicz wyraźnie widać białołęckie tłumaczenie.;) I to całkiem fajne baje są, tylko ja je odbierałam jako raczej młodzieżowe. A seria o "Scotland Street" jest cudna.^^

    PS. Te ceny wysyłki to rozbój w biały dzień. Gdzieś czytałam, że to dlatego, że Polska nie podpisała jakichś umów w tym zakresie...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojej, tak mi przykro, ale nic nie widzę na Twoim blogu. Przepraszam, ale mam wielką prośbę: czy ze względu na osoby mające kłopoty ze wzrokiem, nie mogłabyś dać tła, które bardziej kontrastuje z tekstem?
    Nie potrafię czytać szarego na szarym we wzorki, choć to niewątpliwie ciekawe zestawienie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe podroby...tak zobaczymy jaki będzie z tego pasztet...;) Kańtoch - Czarne mnie zaintrygowało...

    OdpowiedzUsuń
  15. Monika: Też już zaglądałam do Słowianina, ale większości z tego, co chciałam mieć, nie ma w katalogu:-(

    OdpowiedzUsuń
  16. Moreni: Jestem stuprocentowo pewna, że te 12 złotych od pozycji to wymysł księgarzy. Jest jedna księgarnia (notabene u nich z reguły zamawiam, jeśli książki mają pojechać do Niemiec), która tej praktyki nie stosuje, a koszty wysyłki kosztują "tylko" 54 złote, niezależnie od ilości zamówionych książek. Więc można. Bulwersuje mnie do do granic, jednocześnie też dziwi, bo to przecież środek skutecznie zniechęcający do zamówienia większej ilości książek - klient karany jest za każdą pozycję w koszyku...

    OdpowiedzUsuń
  17. alicja2010: Problem leży chyba po stronie Twojego kompa - prawidłowe tło w szablonie jest jasnobeżowe i gładziutkie bez wzorków;-). Spróbuj może załadować stronę jeszcze raz, coś się u Ciebie zatyka...

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetne pozycje :)

    Wysyłki są w polskiej rzeczywistości koszmarne. Sama jak kupuję książkę papierową to staram się albo osobiście w księgarni albo składam zamówienie z odbiorem osobistym.

    OdpowiedzUsuń
  19. Agnieszka ja też mam szare w takie jakby no nie mazy, ale coś takiego o jakby sie lód na szybie topił...zawiłe wiem.
    Z tym, że mnie to zupełnie nie przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ach, jakie świetne książki! Życzę miłego czytanie i czekam na recenzję Strzygonii. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Anetapzn: Nie dobijaj mnie... To, co Ty widzisz jako tło (to mraziate) jest tylko tłem dla tła, które ma być jasnobeżowe i gładkie, coby łatwiej czytać było... I śrubek pięknych też nie widzisz?!... Co za franca...
    Do innych: A co Wy widzicie?!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Dobiłaś mnie tymi cenami przesyłek; jeśli się nie mylę, to wychodzi na to, że przesyłki z zagranicy do Polski wychodzą dużo taniej niż w drugą stronę?

    Z mamuta podkradłabym chętnie "Czarne". Z kolei zaintrygował mnie szczególnie "Pan Whicher", tak więc będę wypatrywać recenzji. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Oceansoul: Dokładnie. Do 2 kilo do Polski 8,60 euro, do 5 kilo 15 euro. Nie ma porównania...

    Widzę, że pan Whicher wszystkich intryguje:-)

    OdpowiedzUsuń
  24. bardzo dużo ciekawych tytułów
    najbardziej ciekawią mnie "Pan Whicher w Warszawie", "Tae ekkejr!" oraz "Lare-i-t'ae"
    a jeśli mowa o kosztach przesyłek, to nie tylko Ciebie one przerażają, bo mnie niejednokrotnie również :/

    OdpowiedzUsuń
  25. Troche sie tego uzbieralo. Zycze milej lektury :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Bosze okładki do książek Eleonory Ratkiewicz są takie piękne *_* Wspaniały stosik tak w ogóle, miłej lektury ^^

    OdpowiedzUsuń
  27. gratuluję i miłego czytania życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  28. No to czekam (niecierpliwie!) na Twoje wrażenia po "Krwawej zemście" :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Aga, nawet najmniejszej śrubki nie widzę. No mówię ci (piszę) tak jakby roztapiała się na szybie gruba warstwa lodu:)
    Takie to szaro-białe jest:)
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  30. M.in. z powodu tych koszmarnych cen przesyłek przerzuciłam się na polskie e-booki. Do sklepów które mają opcje Yetipay - siostra wpłaca mi tam wyznaczoną kwotę a ja potem spokojnie poluję sobie na promocje...
    Ale mamucik zacny, nie ma co.
    A jeśli chodzi o tło to niestety mam to samo co Aneta choć ja bym to określiła jako zbiór pikseli - od białych po czarne... Zawsze mogę podesłać Ci screena. Korzystam z Firefoxa, ale na Internet Explorer mam to samo... A chętnie zobaczyłabym śrubeczki...

    OdpowiedzUsuń
  31. Stos imponujący, ale cena za przesyłkę to naprawdę przegięcie. Co do tła to przyłączam się do dziewczyn widzących kawałki lodu, a po bokach czerń. Ani beżu, ani śrubek nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  32. Dziewczyny, dzięki za info. Zmienię szablon w najbliższych dniach, trudno:-)

    OdpowiedzUsuń
  33. Alison2: Czyli polskie e-booki możesz sobie czytać na kindlu?

    OdpowiedzUsuń
  34. Zacny mamucik, oj zacny. Kilka książek widzę znajomych, a za pana Whichera zabieram się za kilka dni :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Na mnie kawałek tej wątróbki czeka: "Pan Whicher" i "44 Scotland Street"- zobaczymy jak będzie smakowało :)
    A mnie już odstraszają krajowe ceny przesyłki jak mam zamówić np. 1 książkę, a co dopiero koszty, o których piszesz...

    OdpowiedzUsuń
  36. Dodatkowa opłata za wysłanie książek na granicę oczywiście jest uzasadniona tym, że to teoretycznie musi dalej jechać, ale żeby aż taka! Toż to oszukaństwo :/

    Na 44 Scotland Street tez mam od dawna chrapkę, a ta wzmocniła się ostatnio i jestem już tuż tuż od zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ło matko!!! Aż takie koszty przesyłki... Szok. Ale stos przepiękny, aż chce się czytać;))

    OdpowiedzUsuń
  38. Dla mnie trochę za mroczny ten stosik, ale 44 Scotland Street bym przygarnęła.)

    OdpowiedzUsuń
  39. Hmmm nie wiem czemu ale nie mogę kliknąć na Odpowiedz przy Twoim pytaniu... Tak, na Kindle mogę czytać polskie ebooki w formacie mobi. epuba da się przerobić ale legalność takiego procesu stoi póki co pod znakiem zapytania - poza tym szkoda mi nerwów na jakieś przeróbki. Tak więc ściągam polskie mobi. Z resztą min o tym będzie w kolejnym poście na temat KIndle na moim blogu ;-)

    OdpowiedzUsuń