Ads 468x60px

sobota, 17 listopada 2012

Krimifantamania rozdaje zbrodnie - otul się białą ciszą i wygraj książkę!



Kto jeszcze nie zaopatrzył się w najnowszą powieść Inge Löhnig "W białej ciszy" (wtajemniczeni wiedzą, co mnie łączy z tą książką), ma dziś okazję zgarnąć ją... zupełnie za friko (no, prawie).



Do rozdania mam trzy tomy, ufundowane przez wydawnictwo Initium, za co w imieniu autorki i swoim serdecznie dziękuję. O książce fajnie pisała Kasia z Kącika z Książką, zainteresowanych opinią odsyłam tam. Dodam, że znajomość pierwszego tomu nie jest niezbędna, by zrozumieć, o co chodzi, a nieznajomość nie umniejsza przyjemności czytania. Powieść spodoba się miłośnikom kryminału spokojnego, niespektakularnego, z uwypukloną warstwą psychologiczną, znawcom dobrej kuchni i poezji Baudelaire'a...

Co trzeba zrobić? 

1) Zgłosić się w komentarzu pod niniejszym postem.

2) Przekonać mnie, że warto dać książkę właśnie Tobie. Z góry mówię, że teksty typu "zgłaszam się" nie mają najmniejszych szans. Zaskoczcie mnie, zadziwcie, ZASZOKUJCIE. Wygrać może zgłoszenie najgłupsze, najbardziej erudycyjne, najskromniejsze, najbardziej kolorowe (podaj link), najśmieszniejsze... Nie jestem w stanie przewidzieć, co mnie tknie, ale tknąć mnie musi. Musi zaiskrzyć. 

3) Szczęśliwców wybieram ja, a mój wyrok jest subiektywny i niepodważalny. Wszelkie roszczenia na drodze prawnej są bezzasadne.

4) Nie wymagam, żebyście zaśmiecali swoje designerskie szablony moim banerem, ale jeśli ktoś zechce to zrobić, to się nie obrażę. 

5) Dam Wam trochę czasu - można mnie szokować do 24 listopada do godziny 23:55. W niedzielę, 25 listopada ogłoszę nazwiska szczęśliwych wybrańców.

6) Książkę przekażę na drodze pocztowej. Wysyłam do każdego kraju unijnego na podany mailowo adres.

A teraz do boju!

31 komentarzy:

  1. Oj nie łatwo Cię będzie nabrać na siebie.
    Ale spróbuję tylko nie dzisiaj, bo myślenie mam kiepskie.)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgłaszam się, choć wcale nie zależy mi na wygraniu tej książki ;-) Powiem więcej - w ogóle mnie ona nie interesuje, a o tej pisarce słyszę pierwszy raz w życiu, o tłumaczce zresztą też ;-) Nienawidzę czytać kryminałów, więc w gruncie rzeczy po co mi ona? ;-) Aaa, już wiem: „Ktoś, kto całe życie spędził pod gołym niebem, umie docenić solidną, grubą księgę. Jeśli człowiek ostrożnie wyrywa kartki, taka księga wystarczy na cały rok rozpalania ognisk. Nieraz garść wilgotnych gałązek i sucha książka mogą ocalić życie. A kiedy ma się ochotę zapalić i nie można znaleźć fajki, książka jest niezastąpiona” (T. Pratchett „Blask fantastyczny”).

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie tyle zasługuję na tą książkę, ile zasługuję, by oberwać nią od ciebie w łeb. Bo już od tak dawna cię czytam (niecały rok), ciągle obiecuję, że zapoznam się z którymś z twoich translatorskich dzieł, że docenię, że machnę recenzję ze szczególnym uwzględnieniem genialnego tłumaczenia. I nie spełniam tych obietnic, dlatego powinnaś komisyjnie wstać i rąbnąć mnie tą nową książką w potylicę, krzycząc jednocześnie, żebym przeczytała chociaż to tłumaczenie, skoro języka pana naszego, Cesarza, dotychczas się nie nauczyłam, bo już się chyba nie nauczę, o taki głupi, galicyjski kołtun ze mnie...

    A pod spodem - oczy kota ze Shreka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy Operacja Seegrund nie przeczytana?

      Usuń
    2. Ciiiii, bo mi całą promocję mojej osoby zepsujesz!

      PS Nie przeczytana :/ Ale miałam dziś dla ciebie książki, ale ciebie nie było :(

      Usuń
  4. Co do mnie to powiem, że ja wcale, a wcale tej książki nie chcę! Błagam nie przyznawaj jej mnie! Zrobisz najgorszą, najbardziej nieprzemyślaną rzecz w życiu, jeśli wybierzesz mnie. Dlatego zaklinam Cię na wszelkie świętości i grzeszności, na wszystko co jest Ci drogie, na nowe skarpetki (na stare też!), na niedojedzoną pizzę i spleśniały ser szwajcarski, wybierz każdego, tylko nie mnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja ze swojej strony zachęcam Was do udziału w konkursie, bo nagroda jest naprawdę zacna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nikt nie chce a ja chcę.Jestem pazerna na literaturę skandynawską i nie mam zamiaru się z tym kryć.Mogę nie jeść mogę nie pić ale muuuuszę czytać te cudowne skandynawskie sensacyjne zagadki.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Szykuję się właśnie do wyjazdu do Warszawy. Każdy taki wyjazd kończy się dla mnie psychiczną traumą i kilkudniowym dołem ;). Otrzymacie ciekawej książki na pewno pozwoliło mi szybciej się podnieść z tego doświadczenia. A dlaczego tak jest? Mała anegdotka. Pojechałem na jedną konferencję o bezpieczeństwie informatycznym. Byłem spóźniony, więc zasuwałem pełną parą jednym z tych przedziwnych warszawskich przejść podziemnych. I co? I zrobiło mi się lekko dziwnie jak okazało się, że idę najwolniej, a totalnie zdębiałem, kiedy wyprzedził mnie koleś idący o kulach. Kraków to jednak spokojniejsze miasto, a ja wkrótce znowu wpadnę w ten szaleńczy wir. No i jakbym dostał, to miałbym co czytać w pociągu następnym razem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Warszawy!? Daj mu książkę, daj mu!!!!!!!!!!

      Usuń
    2. Przy tym co narobili a tablicach ze zmianami na grudzień jak najbardziej mu się należy. ;)

      Usuń
  9. A ja chcę i to bardzo, jak każdą książkę, która pomoże mi zapomnieć o moich kochanych dzieciach w liczbie trzech, które właśnie siedzą w swoim niewielkim i ciasnym pokoju, drą się w niebo głosy, a ja skupić się nie mogę, zapewne któreś za moment z płaczem do mnie przyleci, ach, uroki macierzyństwa, na szczęście kocham je miłością bezkrytyczną i absolutną, bo inaczej sama bym stała się bohaterką kryminału, a raczej chyba horroru! Nienawidzę zimy z całego serca, gdy tak szybko robi się ciemno i nie mogę zabrać ich po raz drugi już dzisiaj na dwór, by sobie wybiegały ten nadmiar energii! Do tego mężuś za miast pomagać mi i wspierać w moich zmaganiach wychowawczych pojechał na meczyk siatkówki, wróci zapewne padnięty i to ja zajmę się jak przystało na dobrą żonę i matkę i kąpielą i kolacją dla nich wszystkich, a na dodatek moja córeńka chce od kilku lat mieć psa?! Kiedy niby bym miała i zwierzęciem się zająć? Książki więc chętnie przygarnę, zwłaszcza, że nikt inny ich nie chce a ja czytam z wielkim zamiłowaniem, oj, cisza w pokoju bez mojej interwencji, chyba pójdę lepiej sprawdzić, czy żyją??? Pozdrawiam serdecznie, asymaka@o2.pl jakbyś chciała zajrzeć co to za matka nie-Polka wyrodna to napisała, to jestem tutaj asymaka.blog.interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Agnieszko to ja cię zaskoczę, książka "W białej ciszy" stoi już na mojej półce, a ja zabrałam się do czytania pierwszej części, którą wygrałam u Ciebie, podoba mi się ... drugiej części nie pozwolę tak długo stać na półce nieprzeczytanej.
    Gorąco pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to mnie rzeczywiście zaskoczyłaś:-) Cieszę się i czekam na opinię...

      Usuń
  11. Zgłaszam się! :))))))))))))))))

    Dlaczego? Bo nigdy nie dostałam książki z dedykacją od tłumacza. A chciałabym.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też miałam napisać, że nie chcę, gdyż tam takie ble,ble, ble.
    Ale nie. Chcę, jak cholera, gdyż jak czytam Twoje posty to wiem, że mogę się spodziewać świetnego tłumaczenia, a przecież od tłumacza zależy również czy książkę będzie się dobrze czytało. A Ciebie się czyta doskonale. Piszesz dowcipnie, ze swadą i język masz dosadny więc mam ogromną chęć doświadczyć również Twego tłumaczenia. Nie pomyśl, że to wazelina. Z natury nie cierpię wazeliniarstwa,ale tym razem wysmarowałabym się wazeliną, gdyby to tylko pomogło, tym bardziej, że będzie tam jeszcze Twój autograf.
    Wybierz więc mnieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee, a wdzięcznośc moja dosięgnie Cięęęęęęęęę.)

    OdpowiedzUsuń
  13. Hm... myślę, że zszokowanie Cię nie jest możliwe. Najgłupszej motywacji nie umiem wymyślić, więc powiem jak jest: chcę Cię poznać jako tłumacza i pozazdraszczać Ci trochę, że robisz, to o czym ja marzę (bezskutecznie), ale pewnie i tak nie potrafię.

    OdpowiedzUsuń
  14. Moja motywacja może Tobie nie wyda się wcale szokującą, ale mnie spędza już od kilku dni sen z powiek. Otóż, zacznę od tego, że dla mojej rodziny nadchodzące Święta Bożego Narodzenia zawsze wiążą się z podwójną uroczystością, gdyż II dnia świąt swoje urodziny obchodzi mój tato. Kupić mu prezent to wyzwanie, a kupić mu taki prezent, z którego byłby zadowolony to prawdziwa sztuka! Dlatego, gdy tylko przeczytałam o Twoim konkursie, pomyślałam, że ta książka stanowiłaby dla niego niezły podarek. Tak jak ja, mój tata uwielbia kryminały, zresztą to on zaszczepił we mnie miłość do tego gatunku. Dałabym mu tym również powód do odpoczynku i relaksu, na który zasługuje.
    Sama pewnie też zapoznałabym się z tą lekturą...

    Pozdrawiam
    zuniek@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam właśnie urodzinowy weekend mego synu. Impreza w bawialni, tłumy krzyczących dzieci, głośna muzyka, migające światełka sprawiają, że marzę tylko o jednym - o odpoczynku w CISZY! Jeśli będzie to Biała cisza, to ucieszę się jeszcze bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ach ta sprytna Agnieszka!
    Ja wiem dlaczego ona nam to robi, bo znam jej sekret. Ona chce zdetronizować kryminał skandynawski, chce go zrzucić z piedestału! Sama przetłumaczyła, nawet nieźle, tą Lohnig i kusi nas tą autorką. A teraz jeszcze nam chce wysyłać książki i to za darmo! Jeszcze czego! Skandynawia zawsze górą!

    - Prawda mój sssskarbie?
    - Taaak, ona nas kusssi, mami, zachęca, podkręca, tłumaczy, pokazuje i jeszcze wysyła!
    - My nie będziemy jej prosić?
    - Nieee, nie lubimy prosssić.
    - To po cośmy tu pisali?
    - Nie wiem, to ty chciałaśśśś.
    - Ja? A ty to może nie?
    - Niee.
    - No wiesz, teraz to już przeginasz. A kto chciał tu napisać, że się nie zgadza na wysyłki kryminałów niemieckich. Kto chciał napisać,że najlepsze to są kryminały skandynawskie i w ogóle?
    - Ja nieee, ja lubię wszysstkie kryminały, nawet niemieckie.
    - Cicho bądź! co ty wygadujesz? Chcesz, żeby wszyscy się o tym dowiedzieli? Przecież wtedy nigdy nie dostaniemy tej książki!
    - Jak to niiigdy? Niech ssspróbuje jej nie przysssłać, wtedy nie pokażę się w Hobbicie i zobaczymy czy nie przyśśle.

    opty2

    OdpowiedzUsuń
  17. Dlaczego warto dać książkę właśnie mnie? To proste! Jestem szalenie ciekawa tego, jak tłumaczysz, chciałabym poznać bliżej warsztat osoby dużo, dużo bardziej doświadczonej ode mnie, przyjrzeć się pewnym rozwiązaniom i lingwistycznym sztuczkom. No i od razu poprosiłabym o podpis z dedykacją, w końcu tłumacz to na dobrą sprawę drugi z rodziców książki. A poza tym - tak, szokujące! - nie pamiętam już, kiedy ostatnio miałam w rękach książkę niemieckiego autora, a kryminału to jeszcze nigdy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Gdy Ci smutno, gdy Ci źle, napisz pracę dość wesołą, konkurs wygra się... Ok, może i poetką nie zostanę, pisarką pewnie też nie - co najwyżej grafomanką - ale mam chęć na tę książkę bo kroi się taki dobry kryminał! Przynajmniej jeżeli chodzi o opis, co do tłumaczenia to nie wiem... :P
    A tak na poważnie to PROSZĘ!!! Obiecuję, że książka zostanie spożytkowana jak najlepiej - czytaj: najpierw dostanie ją w łapy mama, potem siostra, potem ja... a może przede mną nawet koleżanka(i). Krótko mówiąc: będzie czytana, i to bardzo. Na pewno na półce się nie zmarnuje, grzbiet jej ze starości nie trzaśnie bo on się ugnie... Ugnie pod nawałem czytających, okładka wytrze, papier zżółknie ale to nic! Książka żyje tyle razy ile jest czytana, a zatem - pozwól żyć jednemu z tych egzemplarzy w Bieszczadach :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Rzutem na taśmę do konkursu zgłasza się również pewien mały chomik :) Książkę wygrać by chciał, bo tak. Spróbować szczęścia zawsze warto, może kiedyś w końcu mu dopisze :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń