"Nachtprinzessin" (tłum. dowolne "Mroczna królewna")Wydawca: Heyne
Data wydania: 31.10.2011
Ilość stron: 576
Cena: € 19,99 [D]
Język: niemiecki
O autorce:
Sabine Thiesler urodziła się w 1957 roku w Berlinie. Skończyła germanistykę i teatrologię, pracowała kilka lat jako aktorka. Napisała kilka sztuk teatralnych i liczne scenariusze filmowe. Jej pierwsza powieścią jest "Kindersammler", wydany również w Polsce
("Kolekcjoner dzieci"). "Nachtprinzessin" to jej czwarta, najnowsza powieść.
Ale nie wszystko jest tu cacy.
Ktoś, komu zależy na klasycznym schemacie ofiara-zbrodnia-dochodzenie, na próżno będzie tu szukał. "Królewna" kryminałem w tym znaczeniu nie jest, już prędzej "thrillerem psychologicznym".
Tym razem autorka postanowiła postawić na morderstwa w środowisku homoseksualnym. W Berlinie grasuje psychopatyczny killer, który zabija swe ofiary podczas aktu miłosnego, dusząc je luksusowym, jedwabnym szalem. Od pierwszych stron, wiadomo, kto nim jest. Mało tego, towarzyszymy mu niemal przez większość stronic. Bo nie o wykrycie mordercy tu chodzi, lecz o psychologiczne studium skrzywionej osobowości, dręczonej nerwicą natręctw, tłamszonej przez dominującą matkę i targaną popędami.
Akcja przenosi się po pierwszych 200 stronach do Toskanii i w tym momencie na twarzach czytelników, znających poprzednie książki autorki, pojawia się uśmieszek. Toskania! Autorka ma niezaprzeczalnego bzika na punkcie tego rejonu i trzeba jej przyznać, potrafi opisywać te miejsca, klimaty, atmosferę, a włoskie wtręty należą niewątpliwie do najbardziej udanych i najprzyjemniejszych. Znawcy z topograficzną dokładnością będą w stanie prześledzić drogę, pokonywaną przez zabójcę.
![]() |
| Wyspa Giglio, gdzie m. in. toczy się akcja |
A wiedzie ona między innymi na wyspę Giglio (tak, tę samą, u wybrzeży których rozbiła się niedawno Costa Concordia). Tu nasz bohater również morduje. A potem jeszcze w paru innych miejscach.
Znawcy z uśmieszkiem powitają też nieporadnego nieudacznika Neri, policjanta, który przyczynił się do wyjaśnienia już paru innych morderstw - traf chciał, zawsze popełnianych przez Niemców...
Fabuła usłana jest nieprawdopodobnymi zbiegami okoliczności, które pod koniec osiągają poziom absurdu (i tu jestem w stanie zgodzić się z tymi, którzy wołają "szmira!"). Osoby wrażliwe ostrzegam przed niektórymi fragmentami, niewtajemniczonym przybliżające kulisy pracy w luksusowych restauracjach - nie uwierzycie, na co pozwalają sobie kucharze w pięciogwiazdkowych hotelach - przynajmniej, jeśli wierzyć autorce. Przyszłe lub aktualne mamy małych chłopców ostrzegam zaś przed nieopatrznym przebieraniem latorośli w kostiumy karnawałowe...
Reasumując: ambitna lektura to nie jest. Miłośnicy Włoch i kryminałów Charlotte Link będą zadowoleni. Wydawcom polecam: to się czyta i to się sprzedaje. Wymagającym radzę, by wybrali inną lekturę.
Moja ocena: 3/5 (jedna gwiazdka za Toskanię, druga za czynnik wciągania, trzecia za zakończenie.
"Baza recenzji Syndykatu ZwB"




