Ads 468x60px

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 maja 2012

Przetłumaczyć nieprzetłumaczalne (1) - przyłącz się do kreatywnej zabawy!

Przetłumacz nieprzetłumaczalne 

Czy chcielibyście zabawić się w tłumacza? Nie, nie chodzi mi, żebyście pomogli mi przetłumaczyć instrukcję obsługi odkurzacza z fińskiego... Chciałabym zaprosić do wspólnej zabawy umysły otwarte i kreatywne, by razem stworzyć ekskluzywny słownik słów z gatunku nieprzetłumaczalnych (któż z nas nie męczył się choć raz z wyrażeniem czegoś, co w języku zagranicznym brzmi zgrabnie i jest tak trafne, a po polsku wydawałoby się, że musimy użyć co najmniej pięciu zdań, by oddać kwintesencję tego jednego słowa).

Dziś pierwsze hasło:

Grufti

Słowo "Grufti" pochodzi z niemieckiego i wywodzi się od "die Gruft" (krypta). Nie szukajcie w słownikach, tam znajdziecie tylko Gruftiego w znaczeniu "zgred", ale nie o to tutaj chodzi. Grufti wygląda tak (albo bardzo podobnie):

Źródło: http://fanesmei.jimdo.com/gothic

Jak widać na zdjęciu, wygląd jest dość charakterystyczny. Grufti jest przedstawicielem subkultury gotyckiej, czyli gothem lub gotem. Słowo "Goth" istnieje i w niemieckim, więc gdyby ktoś chciał zaproponować tłumaczenie "got" - to się nie liczy.

Grufti ma wydźwięk lekko ironiczny i pejoratywny. A więc? Co proponujecie? Napiszcie w komentarzach, jak kreatywnie powiedzieć to po polsku.

Dodam, że zamierzam rzucać podobne hasła cyklicznie. Wszystkie propozycje znajdą się w słowniku, a najlepsze być może od czasu do czasu będę nagradzać.

wtorek, 28 lutego 2012

Ulubione seriale: medyczno - kryminalna jazda


Do zabawy zaprosiła mnie Moreni i korzystam z okazji, by trochę powspominać i co nieco obnażyć przed Wami. A niech tam.

Moreni przyznała się do oglądania jakiegoś różowego szkaradzieństwa ze słowem Pony w tytule, to ja mogę się przyznać, że jako dziecko namiętnie oglądałam pewien serial, o którym teraz już pewnie nikt nie pamięta, ale podówczas był on naprawę kultowy. Pamiętacie, jak cała Polska powtarzała za doktorem Sową "gdyby głupota miała skrzydła, to pani latałaby jak gołębica"? No właśnie: "Nemocnice na kraji mesta"! To był dopiero serial!


Kadr z serialu "Szpital na peryferiach"

Z podobnych klimatów, tylko zza innej granicy:


Yes, "Klinika w Szwarcwaldzie". Niemiecka medyczna precyzja i skomplikowane relacje bogów w bieli. To były prototypy dzisiejszych doktorów hałsów, imerdżensi rumów i innych szikagohołpów, czyż nie?

O "Niewolnicy Izaurze" nie wspomnę, bo to przecież żenada straszna, ale kto nie pamięta innego wyciskacza łez, który leciał zawsze w niedzielę po dzienniku:





"Północ - południe" się to wybitne dzieło nazywało i nie było chyba człowieka, który by nie śledził z napięciem losów Patricka Swayze i takiej jakieś czarnuli przepięknej. Co za namiętności!

A teraz trochę współcześniej. Oglądałam ten serial do jakiegoś czasu, dopóki po którymś entym sezonie i nieoglądniętych paru odcinkach całkowicie straciłam rozeznanie i przestałam rozumieć cokolwiek. Mowa oczywiście o "Zagubionych". Moim zdaniem jeden z najlepszych seriali wszechczasów, przynajmniej do momentu, w którym się pogubiłam, zgodnie z tutyłem zresztą.



Aktualnie mam trzy seriale, które oglądam w miarę regularnie, pod warunkiem że nie przysypiam na kanapie. I tu wchodzimy w klimaty kryminalne, jak na ten blog przystało:


To po pierwsze serial "Bones" o nieprzystosowanej pani doktor Temperance Brennan. Lubię wyraziste postacie.

Po drugie, serial z innym psycholem w roli głównej - The Mentalist (nie wiem, leci to gdzieś po polsku?):


Podoba mi się, jak robi ludzi w konia. I ten nieśmiertelny motyw z Red Johnem - już już się wydaje, że wreszcie wszystko wyjdzie na jaw, a tu figa Red John nadal żyje i ma się dobrze.

I na zakończenie serial o kolejnej kobiecie błyskotliwie rozwiązującej najbardziej skomplikowane zagadki kryminalne, czyli "Crossing Jordan":


 

Dobra, koniec striptizu. Żebyscie nie mieli zbyt lekko, to i Wy się trochę pomęczcie. Kto się nie wstydzi i ma ochotę, niech się przyłączy do zabawy. Może Aneta, albo PaulinaViconia, a może Kaye? Nie zapominając o chiara76.

Co zrobić?
1. Opublikuj u siebie na blogu logo taga.
2. Napisz, kto Cię otagował.
3. Zaproś co najmniej 5 innych blogów

4. Wymień i opisz kilka swoich ulubionych seriali.


Miłej zabawy!

sobota, 18 lutego 2012

Klimaty karnawałowe - krótka impresja z Dachau

Dziś nie będzie książkowo, ale karnawałowo... Grad cukierków, morze piwa, ogłuszające "łup-łup" i "bum-bum", całe zastępy smurfów, troglodytów i innych przebierańców - tak dziś bawili się mieszkańcy "Chaos-City", jak pieszczotliwie nazywane jest przez tubylców Dachau.


Było kolorowo...

... czasem kabaretowo...

...niekiedy można było cofnąć się do epoki kamienia łupanego...
...lub odlecieć w przestworza...

...zniknąć w oparach absurdu...

...pozamiatać...

...popatrzeć na rogaciznę...


... i zgrabne tyłeczki.

Impreza na Thoma-Wiese trwa w najlepsze. Pozostaną tony śmieci, co najmniej dwudniowa głuchota, a u wielu pewnie i kac gigant.  

sobota, 28 stycznia 2012

Perfect Women


Zorija zaprosiła mnie do zabawy, za co serdecznie dziękuję. O co w tym wszystkim chodzi?

Zasady:
1. Wybierz idealne, Twoim zdaniem, kobiety w trzech kategoriach:
- perfekcyjna w swoim zawodzie,
- ideał urody,
- perfekcyjny styl, elegancja.
Jeśli chcesz, dodaj zdjęcia i uzasadnij swój wybór.
2. Umieść na swoim blogu obrazek z tagiem Perfect Women.
3. Podaj informację, kto Cię otagował.
4. Przekaż zabawę kilku innym bloggerom.

Przyznam, że nie bardzo wiedziałam, od której strony zacząć. No bo, o ile mogłabym stworzyć dość długą listę kobiet, które jawią mi się perfekcyjne w swoim zawodzie, to wątpię, czy czytelników zainteresowałoby, że doktor pediatra, do której od dziesięciu lat prowadzam regularnie moich chłopaków, jest PERFEKCYJNĄ, IDEALNĄ, NIEDOŚCIGNIONĄ lekarką, a nikt tak doskonale nie sprzedaje chrupiących bułeczek jak wiecznie uśmiechnięta i tryskająca dowcipem pani z piekarni "Ihle"... Chodziło zatem o osoby w miarę znane szerszej publiczności. Dumałam i dumałam, aż po wahaniu, wybrałam.

A zatem, moje typy:

1) Angela Merkel - perfekcyjna w zawodzie

Pierwszą panią potraktujcie z przymrużeniem oka, a jej wybór nie jako wyraz sympatii lub politycznego poparcia, a wyłącznie jako dowód uznania za pefekcyjne wykonywanie niełatwego zadania w świecie zdominowanym przez mężczyzn, za żelazną dyscyplinę i umiejętność stawiania na swoim.

2) Charlize Theron - ideał urody

Za naturalny wdzięk.










3) Grażyna Torbicka - pefekcyjny styl

Za brak modowych wpadek i stonowanie.


Do zabawy zapraszam:
oraz, ciekawa męskiej opinii, Pan R

Bawcie się dobrze!